Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessie Burton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessie Burton. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 lipca 2016

„Miniaturzystka” – Jessie Burton

Debiutancka powieść Jessie Burton podbiła świat: ukazała się w aż 30 językach, zbierając pochwały i uznanie. Blurb na jej – pięknej, co tu dużo mówić – okładce, zresztą napisany przez „The Guardian”, głosi, że to „nieprawdopodobnie wciągająca powieść”, co w mojej opinii jest idealnym podsumowaniem debiutu Burton: to nie tyle literatura najwyższych lotów, co po prostu niewiarygodnie wciągająca powieść. Najlepiej sięgnąć po „Miniaturzystkę” z takim przeświadczeniem, aby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań.
Jessie Burton zabiera czytelników w podróż wstecz. Amsterdam, rok 1686. Osiemnastoletnia Petronella przybywa z małej wioski, opuszczając przy tym dom rodzinny i matkę, do wielkiego miasta, by poślubić zamężnego kupca. Jest oczarowana Amsterdamem i przyszłym życiem, które rozciąga się przed jej oczami. Jest również oczarowana mężem, choć może umyka on jej wyobrażeniom: Johannsen jest jednym z najlepszych kupców miasta, a także przepełnia go niezwykłe obycie w świecie i wysoki poziom kultury – może jedynie wydaje się trochę starszy i bardziej krępy niż ostatnio, kiedy go widziała. Jednak młoda Nella wkracza do nowego domu pełna nadziei i ekscytacji, by pełnić rolę jego pani, lecz czas spokoju nie trwa długo. Dziewczyna przekonuje się, że jest to dom pełen tajemnic i sekretów – zaczynając na Johannesie, a kończąc na jego niezamężnej siostrze, Marin. Dodatkowo w życie młodej żony wkracza, wraz z miniaturowym domkiem, który stanowi małżeński prezent, miniaturzystka. Kobieta, która zdaje się wiedzieć wszystko o mieszkańcach Amsterdamu, wraz ze wszystkimi sekretami, które próbują ukryć. Podsyłając Nelli figurki do domku, których nie zamawiała, nakreśla losy rodziny – nie tylko teraźniejsze, ale i przyszłe.
A kiedy sekrety wychodzą na wierzch, Nella, Johannes i Marin stają w wielkim niebezpieczeństwie.