„Jam jest Dina, zabijam tych,
których kocham” – zapowiada tytułowa bohaterka powieści
Herbjørg Wassmo, powieści wydawanej u nas w
cyklu Arcydzieła Literatury Norweskiej. Dla mnie lektura tej książki
było niezwykłą literacką podróżą, gdyż moje spotkania z literaturą skandynawską
to albo z czasów dzieciństwa powieści Astrid Lindgren, albo obecnie skandynawskie
kryminały. Tym bardziej cieszę się, że „Księga Diny” rozsmakowała mnie w niezwykłym
klimacie innego typu literatury z Północy.
„Księga
Diny” jest opowieścią o życiu Diny, którą poznajemy jako kilkuletnią
dziewczynkę. Jest połowa XIX wieku, oto mamy przed sobą skuty zimową aurą
norweski pejzaż. Pięcioletnia Dina, córka referendarza, nieświadomie doprowadza
do straszliwego wypadku, w wyniku którego w męczarniach ginie jej
matka. To wydarzenie naznaczy całe życie dziewczynki. Dla ojca stanie się ciężarem,
której widoku nie będzie mógł znieść – jej dzikość i nieokiełznanie zdają się wzbudzać
w nim strach; zostaje oddana na
wychowanie chłopskiej rodzinie, a później jako piętnastolatka przymuszona do małżeństwa
z dużo starszym, acz zamożnym panem na Reinsnes – Jakubem. Śmierć nie przestaje
jednak Diny prześladować, po raz kolejny burząc jej świat w sposób nieodwracalny.
