Każdy,
kto chodzi(-ł) do szkoły, kojarzy postać Pitagorasa – albo z lekcji historii
dotyczących starożytności, albo z nazwanego jego imieniem matematycznego
twierdzenia. Kiedy się jednak zagłębić w
biografię Pitagorasa, zyskujemy portret człowieka o niezwykłej umysłowości,
którego zajmowała i matematyka, i filozofia, i polityka, i religia. Bohaterem
swojej powieści hiszpański pisarz Marcos Chicot uczynił właśnie tego starożytnego
Mistrza.
Jest
rok 510 p.n.e. Znajdujemy się w samym centrum wspólnoty pitagorejskiej w
Krotonie, jednym z najbogatszych miast Wielkiej Grecji (dziś to włoskie
miasto), gdzie Pitagoras założył swoją słynną szkołę. Leciwy już Pitagoras,
czując na plecach oddech śmierci, postanawia wybrać swojego następcę spośród
najzdolniejszych uczniów i członków wspólnoty. Najpoważniejszy kandydat zostaje
otruty, a to dopiero początek całej serii tajemniczych morderstw, które zdają
się zagrażać nie tylko samemu Mistrzowi, ale i całej wspólnocie. Pitagoras prosi
o pomoc Akenona, syna swego dawnego
przyjaciela. Egipcjaninowi w rozwiązywaniu tajemnicy morderstw towarzyszyć
będzie piękna, intelignenta i niezależna córka Pitagorasa – Ariadna, która też
będzie jego przewodniczką po dość zamkniętym kręgu wspólnoty. Nie zdradzę za wiele, jeśli napiszę, że parę
połączy coś więcej niż tylko rozwikłanie zagadki zabójcy.