Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

„Cudowne tu i teraz” – Tim Tharp

Tim Tharp miał w życiu szczęście: z jego całkowicie nijakiej powieści zrobiono film, który zdobył uznanie publiczności i krytyków festiwalu Sundance w 2013 roku. W głównych bohaterów wcielili się Shailene Woodley i Miles Teller, którzy za swoje role otrzymali Nagrodę Specjalną. To właśnie ekranizacja przyciągnęła moje zainteresowanie powieścią, choć filmu jak dotąd nie obejrzałam – jestem jednak pewna, że znacznie przewyższa pierwowzór historii. Najwybitniejsza, rzekomo, powieść Tima Tharpa to marne osiągnięcie literackie.
Historia „Cudownego tu i teraz” śledzi losy nastoletniego Suttera Keely stojącego u progu dorosłości, którego chcielibyście zaprosić na swoją imprezę, o ile gustujecie w amerykańskim stylu. Dzięki niemu wszyscy tańczą, skaczą do basenu i upijają się do nieprzytomności. Sutter nie grzeszy w nauce, ale to nigdy nie było priorytetem: jego życie to dobra zabawa, piękna dziewczyna i litry alkoholu. Wszyscy, których zna, zarzucają mu, że podchodzi do rzeczywistości zbyt lekkomyślnie, nie przejmując się niczym i nikim. Z tego powodu rzuca go dziewczyna. Jednak nastawienie Suttera zmienia się, kiedy poznaje Aimee – zagubioną i nieśmiałą dziewczynę, która stanowi jego całkowite przeciwieństwo.

środa, 15 czerwca 2016

PRZEDPREMIEROWO: „Moja Ananke” – Ewa Nowak

Premiera: 16 czerwca
„Powiedziałam, że w każdej mitologii istnieje jakieś spersonifikowane fatum. Ja najbardziej lubię Ananke, grecką boginię przeznaczenia. Rafał powiedział, że to ciekawe zagadnienie, czy życiem rządzi przypadek, czy nieuchronny los. Osobiście uważam, że nie ma żadnych przypadków” (ss.  47-48) – mówi główna bohaterka, wykładając w tych słowach jeden z głównych problemów powieści. No właśnie. A jak to jest z Wami – zastanawialiście się kiedyś, co ma wpływ na to, jak wygląda Wasze życie? Kwestia przypadku, przeznaczenia, wolnej woli, zapisania naszego losu w gwiazdach? Jesteśmy panami własnego życia czy mamy  na nie ograniczony lub żaden wpływ? Myślę, że to ciekawe zagadnienie do głębszych refleksji.
Nie musicie się obawiać, że książka Ewy Nowak jest trudna i skomplikowana dla młodego czytelnika, skoro może zmuszać do takich filozoficznych rozważań. Wielką zaletą autorki jest to, że pisze w bardzo przystępny i prosty sposób, posługując się językiem współczesnych nastolatków. Dzięki temu jej powieści czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością, bez konieczności ciągłego zaglądania do słownika i sprawdzania niezrozumiałych słów. Lubię autorów, którzy nie czują potrzeby popisywania się przed czytelnikiem bogactwem słownika. Ewa Nowak nigdy nie traci z oczu tego, dla kogo pisze. A pisze dla młodzieży i pisze tak, by młodzież jej powieści rozumiała.
Główną bohaterką powieści jest Jagoda – nastoletnia dziewczyna u progu dojrzałości, która wydaje się być urodzona pod szczęśliwą gwiazdą. Ma świetnych i tolerancyjnych rodziców, z którymi dogaduje się, świetnego i wyluzowanego starszego brata, który nie tylko zabiera ją na imprezy, ale jeszcze chwali się nią przed swoimi znajomymi. Wreszcie spotyka koleżankę, z którą udaje się jej zaprzyjaźnić, a za sprawą brata poznaje chłopaka, Rafała, którego obdarza namiętnym uczuciem. Z wzajemnością. Czego chcieć więcej? Czasem jedno wydarzenie czy jedna decyzja mogą nieźle namieszać w naszym życiu. I tak też się dzieje – jeden fakt stawia pod znakiem zapytania relacje rodzinne, koleżeńskie i te z ukochanym. Nie będę zdradzać, co się wydarzyło, ale było to coś, co na zawsze może odmienić losy wszystkich bohaterów, zwłaszcza beztroskiego życie Jagody, bo powoduje, że stają twarzą w twarz z sytuacją, która jest dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. A jak do tej sytuacji doszło? Przypadek? Przeznaczenie? Wolna wola?
Ewa Nowak ma na swoim koncie wiele powieści dla młodzieży. Sama przeczytałam kilka, dlatego wiem, że pisarka potrafi dotrzeć do młodego czytelnika i że opisuje takie problemy i takie sytuacje, które nie są wydumanymi historiami, ale opowieściami z życia wziętymi, prawdziwymi. Autorka portretuje codzienność nastolatków, zwykłych i przeciętnych. Ich problemy w szkole, w rodzinie, z rówieśnikami, problemy miłosne. Wszystko to jest bardzo realistyczne i prawdopodobne. Opisane w prosty i czytelny sposób. Ewa Nowak jest też dobrym psychologiem – ma umiejętność wnikania w głowy nastolatków i opisywania tego, co w nich siedzi, jakby sama była nastolatką. Dlatego tak wiarygodnie wypada pierwszoosobowa narracja Jagody.
Polecam „Moją Ananke”, podobnie jak inne powieści autorki, przede wszystkim tym nastolatkom, którzy czytają książki nie tylko dla rozrywki, ale też by nauczyć się czegoś wartościowego, bo powieści mogą być drogowskazem dla innych, jak postępować, jak zrozumieć drugiego człowieka, jakich błędów nie popełniać. I nie pozostawiają czytelników z poczuciem beznadziei i bezsilności.  A do tego dotyczy problemów bliskich młodzieży, bo „Moja Ananke” to powieść o  miłości, przyjaźni, akceptacji, zrozumieniu. Myślę, że w czasie lektury możemy poznać odpowiedź na kilka nurtujących nas pytań. Polecam.
Martyna
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu

Ewa Nowak, Moja Ananke, Wydawnictwo Literackie, 2016, stron: 278

wtorek, 22 września 2015

PRZEDPREMIEROWO: „Klucze” - Adam Lang



Ponoć Adam Lang, zabierając się do pisania swojej debiutanckiej powieści, miał dwie możliwości zasugerowane mu przez nauczycielkę języka polskiego: albo pisać szczerze do bólu, albo całkowicie zmyślać. Ponoć posłuchał rady polonistki. Pytanie tylko, którą z dróg obrał: postawił na szczerość czy całkowite zmyślenie? A może jednak połączył jedno z drugim? Nie jest to w końcu niemożliwe. Książka zapowiadana jest jako pierwsza tak otwarta (czytaj: szczera?) powieść o współczesnej młodzieży, pisana z perspektywy nastolatka – Adama Langa (zbieżność nazwisk przypadkowa? ;) ).


Adam Lang to główny bohater i zarazem narrator powieści. Poznajemy go u progu dorosłości, jest w ostatniej klasie liceum. Napisanie, że to typowy bohater, mijałoby się jednak z prawdą. Owszem – problemy ma takie, jak większość nastolatków, a obracają się one wokół domu, szkoły i dziewczyn. Sorry – drobna korekta: dziewczyn na pierwszym miejscu. Życie Adama nie jest wbrew pozorom kolorowe: porzucenie przez ojca i pewien wypadek z dzieciństwa odcisnęły swoje piętno na tym, jakim stał się chłopakiem. Przez trzy czwarte powieści zaciskałam zęby ze złości – gdyby był realnie w pobliżu, pewnie dostałby w zęby. Co za irytujący typek! Pozbawiony skrupułów, cyniczny gnojek, bawiący się uczuciami innych, a dziewczyn traktujący przedmiotowo. Zero empatii. Inteligencja emocjonalna na poziomie bezkręgowców. Ile razy myślałam sobie: gdybym go miała wśród znajomych na fejsbuku – wyrzuciłabym ze znajomych, numer telefonu skasowałabym, gdyby chodził do mojej klasy, trzymałabym się jak najdalej od niego. Choć mogłoby być to trudne – Lang ma bowiem w sobie to coś, co działa jak magnes, co powoduje, że dziewczyny lgną do niego. Przy całym swym odrzucającym charakterze jest jednak niezwykle inteligentnym, błyskotliwym facetem, którego ironiczne komentarze i ironiczny stosunek do rzeczywistości przejawiający się choćby w sposobie mówienia o niej – bardzo mi się podobał. Niekiedy musiałam się też zastanowić nad tym, czy mój poziom irytacji spowodowany jest tym, że bohater tak bezpardonowo „przywala prosto z mostu”, czy raczej tym, że celnie punktuje nas – dziewczyny, i że rzeczywiście jego obserwacje (choć przykre dla nas) niestety czasami okazują się trafne. Jak się przyjrzeć niektórym koleżankom – niestety niekiedy tak jest.

wtorek, 15 września 2015

„Zagadka salamandry” & „Zagadka zegara maltańskiego” – Jørn Lier Horst



Jørn Lier Horst pojawiał się już na naszym blogu w recenzjach kryminałów adresowanych do dorosłego czytelnika. Odsyłamy do recenzji „Psów gończych” i „Poza sezonem”. Tymczasem ten norweski autor ma też na swoim koncie kryminały adresowane do młodzieży, rzekłabym nawet, że do tej młodszej młodzieży. Na polskim rynku ukazały się właśnie dwa pierwsze tomy serii CLUE – minipowieści kryminalnych dla młodych czytelników: „Zagadka salamandry” i Zagadka zegara maltańskiego”.


CLUE – to angielskie słowo oznaczające trop prowadzący do rozwiązania zagadki. CLUE to też imiona głównych bohaterów całej serii: Cecilia – mieszka z ojcem w pensjonacie „Perła” w Zatoce Okrętów i po tajemniczej śmierci matki pomaga w jego prowadzeniu; Leo – nowy mieszkaniec Zatoki, jego matka pomaga w prowadzeniu pensjonatu; Une – mieszkanka Zatoki, koleżanka obojga; Ego – pies Une, ponoć potomek psa policyjnego, z pewnością stworzenie o rozbuchanym ego.

piątek, 21 sierpnia 2015

„Piąta fala” & „Piąta fala: Bezkresne morze” – Rick Yancey



Cztery fale wystarczyły, żeby zminimalizować populację ludzkości liczącą siedem miliardów do marnych kilku setek. Pierwsza fala - brak elektryczności. Druga - tsunami. Trzecia - zaraza. Czwarta - Uciszacze. To. Jeszcze. Nie. Koniec.


Przybysze to nie Obcy. Obcy to te istoty, które hodujecie w głowach lub które pokazuje się  nam na filmach. One mówią po angielsku i zazwyczaj wyglądają jak skrzyżowanie człowieka z ośmiornicą lub leniwcem. Przybysze natomiast to rasa istot pozaziemskich, które są tysiąckrotnie bardziej zaawansowane niż człowiek. Bynajmniej nie przyleciały na Ziemię w celach pokojowych czy edukacyjnych. „A prawda jest taka, że jak już nas znaleźli, to było po nas”*. Raczej nie ma już ratunku. „Równie dobrze karaluch [czytaj: człowiek] mógłby sobie przygotować plan powstrzymania buta, który właśnie zmierza go zmiażdżyć”. Co robić? Módl się o przeżycie.



„Piąta fala”

Bestsellerowa trylogia Ricka Yanceya jest reklamowana jako jeden z najlepszych cyklów science fiction  dla młodzieży, niektórzy uważają, że to najlepszy  cykl science fiction w ogóle. Pierwsza część zapowiadała się naprawdę spektakularnie, jako że autor postanowił się wykreować na nowo jeden z największych motywów współczesnej popkultury: kosmitów. Mieli być lepsi, więksi, groźniejsi, inteligentniejsi. Problem w tym, że szybko się okazuje, że faktycznie tak jest, ale przez pierwsze… kilka stron. W efekcie jest to książka o sztuce przetrwania w ostatkach umierającego świata, samotnej egzystencji, akceptacji takich spraw, jak utrata najbliższych.


sobota, 15 sierpnia 2015

„Cud chłopak” – R. J. Palacio



Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że jesteś takimi dziwolągiem, na widok którego inni wydają okrzyk przerażenia, drudzy odwracają głowę z wyrazem obrzydzenia wymalowanym na twarzy, jeszcze inni obrzucają niewybrednymi epitetami typu: ork, Gollum, małpolud itp. Nie dają Ci szansy na poznanie, zrozumienie, przyjaźń. Nie wiedzą, że jesteś inteligentny, wrażliwy, dowcipny, a o Gwiezdnych wojnach wiesz niemal wszystko. Nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, bo jesteś INNY i budzisz w nich tylko strach, przerażenie, wstręt. Twoja inność zapisana jest w Twojej twarzy zdeformowanej przez jeden zmutowany gen. Ale w środku jesteś przecież taki sam: kochasz, cierpisz, masz marzenia, pasje. Ludzie nie dają Ci jednak szansy pokazać tego „w środku”, bo oceniwszy po wyglądzie, odwracają się  od Ciebie. Przerażająca perspektywa, prawda? O tym właśnie zmaganiu z innością traktuje książka R.J. Palacio i choć „Cud chłopak” jest fikcją literacką, to losy głównego bohatera – Augusta – nie są znowu takie oderwane od rzeczywistości i takich cud chłopaków, takie cud dziewczyny możemy spotkać wokół nas.


August - tytułowy bohater powieści – to chłopiec, którego życie nie oszczędziło: „nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej” – mówi sam o sobie. Miał niesamowitego pecha. Jeden zmutowany gen zdeformował mu twarz w niewyobrażalny sposób – przypadek jeden na cztery miliony. Trzeba być naprawę pechowcem, żeby być tym jednym przypadkiem na tyle milionów. Pojawienie się Augusta w miejscu publicznym budzi zawsze sensację – obstrzał dziesiątek zaciekawionych/przerażonych/ zniesmaczonych oczu. Kochający rodzice i równie oddana siostra jak mogą starają się Augustowi oszczędzić przykrości, ale przecież nie mogą do końca życia chronić go pod szklanym kloszem. Kiedyś będzie musiał stawić czoła rzeczywistości i zmierzyć się z nią. To kiedyś nadchodzi w momencie, gdy rodzice postanawiają posłać Augusta do publicznej szkoły (wcześniej uczył się w domu ). Dla Augusta sytuacja potrójnie stresująca: po raz pierwszy pójdzie do szkoły, rodziców nie będzie w pobliżu, bo otworzyć w razie potrzeby parasol ochronny, wygląda jak wygląda. „Cud chłopak” to historia tego pierwszego roku, który August spędził w szkole. I będzie to trudny rok, bo chłopiec będzie musiał się zmierzyć z wykluczeniem, okrucieństwem rówieśników (wiadomo, dzieciaki naprawdę potrafią być okrutne), ich podłością, ale czy tylko? Jednak okrutni bywają też dorośli, bo co powiedzieć o matce jednego z uczniów, która klasowe zdjęcie obrabia w photoshopie tak, by wyciąć z niego zdeformowaną twarz Augusta? Cóż się później dziwić negatywnej, wrogiej postawie młodego człowieka – skądś te wzorce czerpie, prawda?

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

„Fangirl” – Rainbow Rowell



Po ogromnym sukcesie, jakim okazała się Eleonora i Park, doczekaliśmy się kolejnej książki od Rainbow Rowell, tym razem w miętowo-zielonej okładce, o innej tematyce, w nie tak odległych czasach i - przede wszystkim - nie tak bardzo o miłości. Czy warto?


Cath i Wren to siostry bliźniaczki, dawniej bardzo ze sobą zżyte. Te same oczy, usta, włosy, ten sam nos czy biodra. I na tym podobieństwa się właściwie kończą. Wren jest duszą towarzystwa, uwielbia imprezować i bierze z życia wszystko, co najlepsze. Cath natomiast zagrzebuje się w łóżku pod kilkoma kocami i pisze... fanfik o nastoletnim czarodzieju i jego przygodach w szkole magii. Jej popularność rośnie drastycznie, kiedy zbliża się do napisania własnego, alternatywnego zakończenia, przed premierą ostatniej oryginalnej powieści z cyklu o Simonie Snowie.

Fanfik jej autorstwa jest jedyną rzeczą,  która łączy Wren z Cath. Życie tej drugiej przybiera szare barwy, gdy trafiają z siostrą na uniwersytet, który zdaje się być miejscem idealnym dla Wren. Cath natomiast już od pierwszego dnia czuje się nieswojo, szczególnie gdy poznaje nieznośną Reagan, z którą przyjdzie jej dzielić pokój, oraz wścibskiego, wiecznie uśmiechniętego Levi'ego.

środa, 22 lipca 2015

„Krzywe 10” – Ewa Nowak



Idealna młodzieżówka na wakacje. Dlaczego? Bo to lekka i przyjemna lektura. Dodatkowo przenosi nas w malownicze rejony Polski, na same Mazury. Krzywe 10 to nazwa miejscowości i jeziora na Pojezierzu Mazurskim. I tam też toczy się akcja tej powieści. Są wakacje, grupa nastoletnich przyjaciół spędza czas w malowniczym zakątku Mazur. Poznajemy Dominikę, nieśmiałą dziewczynę, szaleńczo zakochaną w koledze – Hadrianie. Ten z kolei też jest zakochany – w samym sobie. Jest jeszcze Ala – obnosząca się swoją idealną figurą i tajemniczym nieobecnym chłopakiem. Do grupki należy również Witek – również zakochany, nie napiszę w kim. Jest jeszcze pewien mały chłopczyk Piotruś… A zresztą postaci jest wiele. A ich losy łączą się ze sobą.


Nasi bohaterowie spędzają wspólnie wakacje i choć pozornie niewiele się dzieje, to jednak w ich sercach i umysłach zachodzą znaczące zmiany. Bo powieść „Krzywe 10” to przede wszystkim historia o dojrzewaniu, o poszukiwaniu własnego „ja”, o prawdzie i życiu pozorami, o akceptacji, o potrzebie miłości i zrozumienia. Akcja jest niestety momentami bardzo przewidywalna i schematyczna, ale to nie zmienia faktu, że książkę czyta się przyjemnie. Natomiast bohaterowie są tacy, że każdy nastolatek może w jakimś stopniu utożsamiać się z ich problemami i rozterkami. Myślę, że to jest główny zamiar autorki, która z wykształcenia jest pedagogiem i terapeutą, aby pokazywać młodym czytelnikom, że nie są sami ze swoimi problemami, że ich problemy są typowe dla młodego wieku. Pokazując sposób postępowania bohaterów i konsekwencje ich wybór, jednocześnie może coś ważnego nam uświadomić.

wtorek, 14 lipca 2015

„Dziewczyna ognia i cierni” - Rae Carson



Elisa jest posiadaczką Boskiego Kamienia, jest wybrana. Otrzymując Kamień, dostała również wielkie zadanie z nim związane, jednak sama musi je odkryć. W dniu szesnastych urodzin Elisa de Reiqueza, księżniczka Orovalle, ma wyjść za króla Alejandra de Vega. Nie jest zadowolona z decyzji swojego ojca, gdyż musi porzucić spokojne życie wśród książek i słodkości. Ma ona tylko nadzieję, że jej przyszły małżonek okaże się brzydki, stary i tłusty. W dniu ślubu wszystko idzie nie tak jak powinno. Jej ślubne terno pęka w szwach po założeniu, a sama Eliza twierdzi, że w każdej sukience wygląda jak kiełbasa – gdyż ma niemałą nadwagę. Na dodatek na ślubnym kobiercu okazuje się, że jej mąż nie jest stary tłusty i gruby, a piękny i młody. Życie Elisy nie jest kolorowe, czuje się gorsza od pięknej i wpływowej siostry, ma męża, któremu nie dorasta do pięt, nie jest piękną modelką wprost z okładki Vogue’a, a nadmiar złego nosi Boski Kamień, o którym myśli, że wszystko wie, jednak bardzo się myli. Jak potoczą się dalsze losy? Co odkryje Elisa? Co wydarzy się po wyjeździe z kraju? Czy odkryje powierzone jej zadanie?