czwartek, 29 stycznia 2015

„Drzewo migdałowe” – Michelle Cohen Corasanti



To niezwykłe, że osoba o żydowskich korzeniach pisze powieść, której tłem historycznym czyni wciąż żywy konflikt izraelsko-palestyński, i to książkę, w której głos oddaje Palestyńczykom właśnie i z ich perspektywy pokazuje kilkudziesięcioletni konflikt na Bliskim Wschodzie, okres ciągłych wojen między Izraelem a Palestyną. I wydawać by się mogło  (przez wzgląd na korzenie autorki właśnie), że jej książka może być jakimś politycznie zaangażowanym manifestem ideologicznym na rzecz racji Izraela, tymczasem fabuła – o dziwo! - przynosi coś zupełnie odwrotnego.
Corastanti, wychowana w żydowskim domu, w rodzinie mocno związanej z Izraelem, podjęła studia na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie i – jak podkreśla – to był moment, kiedy otworzyły się jej oczy na dramatyczny los ludności palestyńskiej. Napisała „Drzewo migdałowe” jako manifest nadziei na zgodne życie Izraela i Palestyny.

środa, 28 stycznia 2015

„Osobliwy dom pani Peregrine” – Ransom Riggs



PRZED.  Nie sposób było nie zauważyć tej książki na półce w księgarni. Przyciągała wzrok niczym magnes. Hipnotyzowała. Oto mamy przepiękną okładkę utrzymaną w barwie sepii, przedstawiającą lewitującą dziewczynkę ubraną w strój z początku XX wieku. Tajemnicza, niepokojąca (a może nawet przerażająca) , zagadkowa – to pierwsze skojarzenia. W środku mnóstwo innych starych zdjęć również niepokojących – dzieci w dziwnych przebraniach, rzadziej dorośli. Towarzyszy tym zdjęciom poczucie dziwności.  Do tego tytuł – „Osobliwy dom pani Peregrine” – potwierdza moje przypuszczenia. Pewnie będzie to historia z dreszczykiem. Biorę bez wahania.

W TRAKCIE. Głównym bohaterem jest młody chłopak Jacob, który wiedzie całkiem zwyczajne życie. Dla Jacoba dziadek jest jedną z najważniejszych osób – od maleńkości zafascynowany był barwnymi opowieściami dziadkami z jego życia, opowieściami o wojnie, ucieczce przez prześladowaniami, pobycie w sierocińcu, osobliwymi mieszkańcami tego sierocińca –zdjęcia niektórych wciąż przetrzymywał. Pewnego dnia dziadek ginie w tajemniczych okolicznościach. Przed śmiercią zdążył jednak przekazać wnukowi informację: Jedź na wyspę.(…)Znajdź ptaszysko. W pętli. Po drugiej stronie grobu starca. Trzeci września tysiąc dziewięćset czterdziestego roku.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

„Oddychając z trudem” – Rebecca Donovan



Akcja drugiego tomu trylogii „Oddechy” rozpoczyna się pół roku po straszliwym wypadku zmieniającym nie do poznania życie Emilii. Jej serce przestało bić, oddech zamarł, by później powrócić z trudem, rozpoczynając nowy etap w życiu dziewczyny - bez wujostwa, kuzynów, bez bólu i strachu. Wszystko znika, pozostawiając blizny bez wspomnień, które pojawiają się jedynie w sennych koszmarach  nawiedzających naszą bohaterkę  co noc.

Wszystko w życiu Emilii zaczyna się układać. Jest w szczęśliwym związku z Evanem, dostaje się do prestiżowego college’u, uzyskuje stypendium sportowe, a jej drużyna koszykówki wygrywa prawie każdy mecz. Przeprowadza się do Sary, gdzie chce doczekać się upragnionego wyjazdu na studia. Nagle i właściwie bez przyczyny wpada na „genialny” pomysł wyprowadzki do swojej zmagającej się z alkoholizmem matki, wierząc, że kobieta, która porzuciła ją z rzeczami w czarnym worku na śmieci u drzwi wujostwa, zmieniła się. Zapewniam Was - jeśli się zmieniła, to tylko na gorsze.