Siedmioro młodych ludzi, sześć bram i siedemdziesiąt
dwie godziny na to, by do nich dojść. W każdym miejscu czeka na nich
niebezpieczeństwo. Siedmioro nastolatków znalazło się w zupełnie innym wymiarze
wyimaginowanego labiryntu i wspólnymi siłami będzie próbować się z niego
wydostać. Czy im to wyjdzie? Jaką zagadkę przyjdzie im rozwikłać? Jakie
niebezpieczeństwa będą czyhać na nich w czasie misji? Tego możecie się
dowiedzieć, czytając thriller Przebudzenie
Labiryntu, początkujące nową trylogię dla nastolatków.
Z twórczością Rainera Wekwertha spotkałam sie po raz
pierwszy, czytając jego książkę Przebudzenie Labiryntu. Muszę się
przyznać, że stylem pisarskim autora nie jestem specjalnie zachwycona,
aczkolwiek sądzę, że tworzony przez niego tekst jest całkiem dobry, choć nie
wywołuje efektu ochów i achów. Autor posługuje się prostym i łatwym do
zrozumienia językiem, nie jest to język wyszukany i wyrafinowany, specjalnie
literacki, dlatego treść książki czyta się szybko i łatwo. Brakował mi jednak
wzbogaconego słownictwa, które znacznie urozmaiciłoby opowiadanie, nadając mu
bardziej literacki format.
