W Dzień Matki w Alexandrii, w stanie Missisipi, dziewięcioletni Robin zostaje znaleziony na własnym podwórku martwy. Został zamordowany poprzez powieszenie, a morderca zbiegł niespostrzeżenie. Od tego momentu rodzina chłopca pogrąża się w żalu, opłakując każdego dnia śmierć dziecka.
Dwanaście lat później zagadka nadal jest nierozwiązana. Rodzinny smutek zmusza młodszą siostrę Robina, Harriet, do odnalezienia mordercy i zemsty. Niepokorna dwunastolatka w towarzystwie przyjaciela rozpoczyna poszukiwania, odkrywając tym samym tajemnice miejscowych przestępców i narażając się na niebezpieczeństwo.
Druga w dorobku powieść Donny Tartt to szansa, by przekonać się, czy wraz z kolejną książka autorka podniosła poprzeczkę po wyśmienitej Tajemnej historii. Na pierwszy rzut oka Mały przyjaciel to powieść zupełnie niepodobna do debiutu Tartt, jednak pod koniec okazuje się, że zamysł powieści jest zbliżony: zderzenie się ze śmiercią i walka z wyrzutami sumienia po popełnieniu morderstwa – a także sposób, w jaki obydwie rzeczy wpływają na ludzką osobowość. Główną bohaterką Małego przyjaciela jest dziecko, dwunastoletnia dziewczynka, i to właśnie na jej przeżyciach i doznaniach psychicznych skupia się autorka. Napisany z tą samą klasą co Tajemna historia, Mały przyjaciel obrazuje urokliwy, ale i niebezpieczny, i pełen nierówności społecznych świat amerykańskiego południa. Pod tym względem powieść Donny Tartt czerpie sporo z Zabić drozda. Akcja książki rozgrywa się w latach 70. XX wieku, a rasizm i segregacja rasowa nadal są czynnie praktykowane. Harriet, podobnie jak i Scout w Zabić drozda, dostrzega problemy czarnoskórej ludności i niesprawiedliwości, z którymi musi się mierzyć.


