Nazwisko
Hoffmanna kojarzy pewnie każdy miłośnik albo baśni, albo literatury okresu
romantyzmu. Mnie już na zawsze nazwisko tego niemieckiego twórcy przywodzić
będzie na myśl piękną baśń „Dziadek do orzechów”, którą znalazłam jako
kilkuletnia dziewczynka pod choinką. Ta utrzymana w bożonarodzeniowym klimacie
historia siedmioletniej Klary, w świecie której zabawki mają moc ożywania,
poruszyła mnie bardzo swoją niezwykłością, wywołując dziecięcy zachwyt. Czy tak
samo było ze zbiorem opowiadań „Złoty garnek”?
„Złoty
garnek” to zbiór trzech opowiadań o różnej długości. Trzeba od razu podkreślić,
że są one pięknie wydane i pięknie ilustrowane przez panią Aleksandrę
Kucharską-Cybuch. Samo wydanie swoją starannie opracowaną szatę graficzną
przykuwa uwagę i musi się spodobać. A co do samej treści, zdziwiła mnie, bo
chyba spodziewałam się czegoś w stylu „Dziadka do Orzechów”, tymczasem okazało
się, że dostałam opowiadania dla starszego czytelnika. Jest to jednak kwestia
moich z góry założonych (błędnych) oczekiwań.
