Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2016

“Rycerz Siedmiu Królestw” – George R. R. Martin

George R. R. Martin jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców fantasy ostatnich dziesięcioleci. Jego najsłynniejsza to nieukończona (nienapisane są dwa ostatnie tomy) seria „Pieśń lodu i ognia”.  Na jej podstawie powstał jeden z najpopularniejszych seriali wszech czasów, z wielkimi sławami w rolach głównych, wielomilionową publicznością i rekordową liczbą nagród. Dla czytelników „Pieśni lodu i ognia”, w tym dla mnie, taka popularność serialu nie jest żadnym zaskoczeniem. Książki po prostu są zbyt dobre, żeby na ich podstawie (z dobrym odwzorowaniem fabuły) powstał gniot.  
George R. R. Martin jest pisarzem jedynym w swoim rodzaju, jego książki są napisane w unikatowy i wyróżniający się sposób. Są pełne treści, wypełnione dziesiątkami wątków i setkami postaci. By czytać jego teksty, trzeba się w pełni poświęcić i skupić. Dopiero gdy wejdzie się w skomplikowany świat, pozna historię wiele pokoleń wstecz, zapamięta skomplikowane powiązania rodzinne i zrozumie zasady panujące w uniwersum, czytanie staje się proste. Takie skomplikowanie ma swój urok, który uwielbiam. Z przyjemnością czytałam kolejne grube tomy „Pieśni lodu i ognia”, czekałam na wyjaśnienie wszystkich wątków. Przeżyłam wielki zawód, kiedy dowiedziałam się, że seria nie jest skończona i nie wiadomo, kiedy będzie. Nie chciałam opuszczać tego pełnego magii świata. Z pomocą przyszła mała książeczka (w porównaniu do innych dzieł Martina) – „Rycerz Siedmiu Królestw”, z trzema opowiadaniami w środku.  

poniedziałek, 16 maja 2016

"Wigilijne psy i inne opowieści" - Łukasz Orbitowski


Łukasz Orbitowski  uchodzi za jednego z najbardziej obiecujących współczesnych twórców na gruncie polskiej literatury, a jego pozycję zdecydowanie umocnił Paszport Polityki, który pisarz otrzymał w roku 2015 za powieść „Inna dusza”. Tom „Wigilijne psy i inne opowieści” jest drugim wydaniem opowiadań w większości już wcześniej publikowanych.

Na zbiór składa się jedenaście różnorodnych tekstów, które łączy atmosfera grozy, strachu, niepokoju, często rodem z horroru,  chociaż z drugiej strony mamy tutaj niby normalny, codzienny świat, ponurą rzeczywistość polskich blokowisk. Takie trochę polskie piekiełko - beznadziei, depresyjności, zniechęcenia. To brudny i przygnębiający świat, spowity jakimś półmrokiem. Nie będę streszczać w tym miejscu każdego opowiadania, ale żeby zasygnalizować klimat, wspomnę o niektórych. W „Wigilijnych psach” (tytułowym opowiadaniu) ojciec udaje się nad rzekę utopić szczeniaki, których nie udało się nikomu oddać, „Opowieść taksówkarska” traktuje o tajemniczej i niewyjaśnionej śmierci taksówkarza. W „Kacprze Kłapaczu” dzikich lokatorów pewnego wieżowca nawiedzają duchy. „Serce kolei” jest niesamowitą i straszną podróżą pociągiem relacji Kraków-Katowice, w czasie której dzieją się rzeczy co najmniej osobliwe.

niedziela, 20 grudnia 2015

„Złoty garnek” – E. T. A. Hoffmann



Nazwisko Hoffmanna kojarzy pewnie każdy miłośnik albo baśni, albo literatury okresu romantyzmu. Mnie już na zawsze nazwisko tego niemieckiego twórcy przywodzić będzie na myśl piękną baśń „Dziadek do orzechów”, którą znalazłam jako kilkuletnia dziewczynka pod choinką. Ta utrzymana w bożonarodzeniowym klimacie historia siedmioletniej Klary, w świecie której zabawki mają moc ożywania, poruszyła mnie bardzo swoją niezwykłością, wywołując dziecięcy zachwyt. Czy tak samo było ze zbiorem opowiadań „Złoty garnek”?


„Złoty garnek” to zbiór trzech opowiadań o różnej długości. Trzeba od razu podkreślić, że są one pięknie wydane i pięknie ilustrowane przez panią Aleksandrę Kucharską-Cybuch. Samo wydanie swoją starannie opracowaną szatę graficzną przykuwa uwagę i musi się spodobać. A co do samej treści, zdziwiła mnie, bo chyba spodziewałam się czegoś w stylu „Dziadka do Orzechów”, tymczasem okazało się, że dostałam opowiadania dla starszego czytelnika. Jest to jednak kwestia moich z góry założonych (błędnych) oczekiwań.