Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2016

„Malfetto. Mroczne piętno” – Marie Lu

Tak długo zwlekałam z przeczytaniem najsłynniejszej powieści Marie Lu, rozpoczynającej trylogię Legenda, że ostatecznie całkiem o niej zapomniałam. Z braku ciekawych książek pod ręką sięgnęłam po Malfetto. Mroczne piętno, które rozpoczyna kolejny cykl autorki. I to nie był najlepszy wybór. Możliwe, że na ocenę wpłynęły małe chęci przeczytania książki, możliwe, że Mrocznie piętno nie jest najlepszą książką w swojej kategorii lub możliwe, że wyrosłam z tego typu powieści. Nie ma to jednak znaczenia - czuję się zawiedziona bez względu na okoliczności.
Po pierwsze, powieści Marie Lu brakuje oryginalności. Autorka przenosi nas na ulice renesansowych Włoch, jednak nie takich, jakie byśmy sobie wyobrażali – łatwo zgadnąć, że i tym razem pojawi się coś nie z tej ziemi. Tym razem będzie to choroba (czy tego już przypadkiem gdzieś nie było?), która zmieniła ludzi w malfetto, czyli bardzo niebezpieczne istoty obdarzone pozaziemskimi mocami. Główna bohaterka, Adelina, stała się jedną z nich. Choroba ściągnęła hańbę na życie jej rodziny, a na jej własne przekleństwo. Wszyscy malfetto są wyłapywani i poddawani surowej karze – najczęściej śmierci – co skutkuje odtrąceniem Adeliny ze strony młodzieńców, a to z kolei pogrzebaniem szans na udaną i przyzwoicie wiedzioną przyszłość. Jednak pewnego dnia w domu jej ojca zjawia się młodzieniec, Enzo, który jest zainteresowany nie tyle jej ręką, co jej całą osobowością – a szczególnie tą mroczniejszą stroną. Adelina rozpoczyna szkolenie swoich umiejętności pod okiem Enzo, a także dowiaduje się, że jej moc może być zarówno jej największym przekleństwem i zarazem darem losu.

piątek, 1 lipca 2016

„Śpiący Książę" - Melinda Salisbury


W poprzednim tomie - “Córce zjadaczki grzechów” (cała recenzja) - miałam przyjemność poznać historię Twylli, wcielonej bogini, zaręczonej z następcą tronu religijnego królestwa. Spodziewałam się po “Śpiącym Księciu” kontynuacji tej powieści z niezmienioną główną postacią. Już po pierwszych paru stronach moje oczekiwania zostały zaprzepaszczone przez nową narratorkę. Początkowo byłam rozczarowana, ale szybko przekonałam się, że kreacja głównej bohaterki trzyma poziom.
Tym razem narratorką jest początkująca aptekarka, skazana na samotne życie z szaloną matką, która chce ją zabić. Jej życie nie jest usłane różami: ubóstwo i wojna ze Śpiącym Księciem - mistyczną istotą, chcącą podbić jej królestwo z pomocą golemów, przysparza Errin coraz więcej problemów. Jedynym oparciem jest dla niej Silas - tajemniczy mężczyzna z twarzą zawsze skrytą pod kapturem, który jako jedyny kupuje od niej mikstury.


To właśnie Silas jest głównym motorem akcji, dzięki niemu Errin opuszcza swoją wioskę i wyrusza w podróż po królestwie. To jego tajemnice stanowią podwaliny fabuły i nadają jej niezwykłego charakteru. Jest niewątpliwie jedną z najbardziej intrygujących postaci serii. Jego kreacja jest świetnie dopracowana.  Zastanawiałam się, co może kryć się za kapturem i nie dostrzegałam innych jego cech. Dopiero gdy rąbek tajemnicy został odsłonięty, mogłam w pełni docenić jego skomplikowaną budowę.

Bohaterowie byli dużym plusem, autorka świetnie radzi sobie z kreowaniem ciekawych i rozbudowanych postaci. Najlepszą okazał się tytułowy Śpiący Książę. W pierwszym tomie spotykamy się z nimi jako legendą, w drugim poznajemy go jako osobę z krwi i kości, z problemami, planami i charakterem. Jego opowieść i motywy działania są niezwykle intrygujące i warte poznania.

Historia Errin była z początku nudna. Tak samo jak w “Córce zjadaczki grzechów” początek był wprowadzeniem, opisującym sytuacje polityczną, którą znamy doskonale z pierwszego tomu. Z każdą stroną akcja nabierała rozpędu, ale nie osiągnęła jak dla mnie zadowalającego tempa. Nawet w czasie najważniejszych wydarzeń czas był rozciągnięty i nierzeczywisty. Ogólnie powieść nie była zbytnio rozbudowana, był główny wątek i parę pobocznych, ale nie tworzyły one skomplikowanej sieci. Po drugim tomie oczekiwałam większego rozbudowania.

W “Śpiącym Księciu” nie zabrakło oczywiście wątku miłosnego. Od początku powieści uczucia Errin względem Silasa są oczywiste i wprost opisane. Ona go kocha, a on jej nie. Tak przynajmniej myśli dziewczyna, ma wiele dowodów: unikanie dotyku, chowanie twarzy, brak zaufania. Wszystko to może świadczy o braku uczuć, ale czy tak jest?

Wątek miłosny w tym tomie jest nieporównywalnie gorszy od tego w pierwszym tomie. Nie porwał mnie w najmniejszym stopniu, nie kibicowałam miłości bohaterów. Autorka zbagatelizowała ten wątek i poświęciła mu za mało czasu. Wielka miłość Errin była zbyt nierzeczywista i bezpodstawna, by jak dla mnie być piękną.

Drugi tom jest gorszy od pierwszego, nie tylko w tym. Wątek fantasy i mistycyzmu zszedł w “Śpiącym Księciu” na dalszy plan. Zniknęły bóstwa, rozbudowana religia i magia, została nauka i rozum. Tę zmianę najlepiej oddaje zmiana głównej bohaterki: z zabijającej dotykiem narzeczonej księcia do aptekarki. Książka wiele straciła z magią.

Mimo wad “Śpiącego Księcia” czyta się szybko i przyjemnie. Opowieść jest chwilami mroczna i intrygująca, zmusza czytelnika do czytania. Ostatnie strony były pełne napięcia, wszystkie wątki w końcu się splotły, tworząc sensowną całość. Końcówka, porównując do całości, powala na kolana. Po takim zakończeniu z przyjemnością przeczytam kolejny tom.
Dana

Książkę przeczytaliśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.


Melinda Salisbury, Śpiący Książę, Wydawnictwo Zielona Sowa, 2016, stron: 336
  

wtorek, 3 listopada 2015

„7dni” – Eve Ainstworth



7 dni to 168 godzin, 10080 minut, 604800 sekund.  W ciągu tygodnia w życiu człowieka może wydarzyć się zarówno wiele dobrego, jak i złego. W czasie siedmiu dni może zdarzyć coś, co zupełnie i bezpowrotnie odmieni nasze życie. A jak wiadomo – czas nie jest czymś, co można cofnąć.


„7 dni” to historia dla młodzieży i o młodzieży. Powieść traktuje o dorastaniu, potrzebie akceptacji, ale przede wszystkim o rówieśniczej przemocy. Książka opowiada historię dwóch nastolatek: Jess – ze względu na swoją otyłość i nieciekawą sytuację materialną – jest obiektem kpin i niewybrednych żartów ze strony koleżanek i kolegów ze szkoły. Kez stoi na czele tej grupy prześladowców, uważa się lepszą i bez skrupułów wystawia Jess na publiczne pośmiewisko. Któregoś dnia drogi tych dwóch dziewczyn krzyżują się za sprawą jednego chłopaka: obecnej sympatii Kez, a przyjaciela z dzieciństwa Jess… Kłopoty wiszą w powietrzu.