„Pojedynek”
okazał się świetną powieścią Young Adult, która miała wszystko, co należy:
ciekawie poprowadzoną fabułę, przejmującą intrygę i zaskakujących bohaterów.
Akcja powieści rozgrywa się w świecie wypełnionym przepychem, zdradami i
plotkami, a także nieprzemijającą aurą zwycięstwa. To świat wykreowany
niezwykle barwnie, który zaciekawił mnie już od pierwszych stron. Dokładnie
wtedy zrozumiałam też, że Marie Rutkowski jest utalentowaną pisarką, a jej
książka, trzymana przeze mnie w rękach, ma wielki potencjał. Nie miałam obaw co
do drugiego tomu. Wiedziałam, że bez względu na to, w jakim kierunku ta
historia zmierza, z pewnością mi się spodoba. Mniej więcej takie mam odczucia
po przeczytaniu „Zdrady”.
Kestrel
podjęła desperackie i ryzykowne kroki, jednak zdecydowała się na nie z miłości.
Oto została przyszłą synową samego Imperatora. Dziewczyna wkracza w pałacowy
świat znany jej dotąd jedynie z opowieści, pełen wystawnych przyjęć i taktyk
wojennych, próbując się przy tym odnaleźć w nowej sytuacji. Nie może jednak
zapomnieć o wydarzeniach, których doświadczyła. Zapłaciła wysoką cenę za swoje
poświęcenie: złamane serce za wolność. Jednak to dopiero początek: pomimo że
Herrańczycy odzyskali względny spokój, Valorianie nadal mają swoje plany i nie
spoczną, nie podbijając całego świata. Teraz, kiedy Arin i Kestrel działają po
przeciwnych stronach, zdaje się, że są dalej siebie niż kiedykolwiek.