Wojna ma wiele twarzy i wiele odcieni – jest historią i wygranych, i zwyciężonych. Inną historią. O drugiej wojnie i doświadczeniach ludności zapisano już miliony kartek. I jak się okazuje – temat nie został wyczerpany. Nie wszystkie tragedie zostały jeszcze opowiedziane. Zwykle jednak w kontekście doświadczeń drugiej wojny światowej mówi się i pisze o tragedii Holocaustu, o powstaniu warszawskim, o waleczności żołnierzy i zwykłej ludności stawiającej czoła okupantowi. A pierwsze chwile powojennej rzeczywistości już chyba niekoniecznie znajdują takie odzwierciedlenie w rzeczywistości literackiej jak te sześć wcześniejszych lat.
Książka Alvydasa Šlepikasa dotyka tematu nierozpoznanego. Autor pochyla się nad tragedią tak zwanych wilczych dzieci, Wolfskinder, czyli niemieckich sierot wojennych z Prus Wschodnich (dzisiejsze tereny Warmii, Mazur, Litwy i Rosji), które do klęski III Rzeszy stanowiły ziemie niemieckie. Po zakończeniu II wojny światowej ludność niemiecka była z tych terenów wysiedlana. Jak niezbadanym tematem jest problem wilczych dzieci, najlepiej świadczy informacja z Wikipedii, która ich ilość szacuje od 10 tysięcy do 25 tysięcy. Ślepikas oddaje głos tym sierotom, opierając swoją historię na faktach.
