Po
ogromnym sukcesie, jakim okazała się Eleonora i Park, doczekaliśmy się kolejnej książki od Rainbow Rowell, tym razem w
miętowo-zielonej okładce, o innej tematyce, w nie tak odległych czasach i -
przede wszystkim - nie tak bardzo o miłości. Czy warto?
Cath
i Wren to siostry bliźniaczki, dawniej bardzo ze sobą zżyte. Te same oczy,
usta, włosy, ten sam nos czy biodra. I na tym podobieństwa się właściwie
kończą. Wren jest duszą towarzystwa, uwielbia imprezować i bierze z życia wszystko,
co najlepsze. Cath natomiast zagrzebuje się w łóżku pod kilkoma kocami i
pisze... fanfik o nastoletnim czarodzieju i jego przygodach w szkole magii. Jej
popularność rośnie drastycznie, kiedy zbliża się do napisania własnego,
alternatywnego zakończenia, przed premierą ostatniej oryginalnej powieści z
cyklu o Simonie Snowie.
Fanfik
jej autorstwa jest jedyną rzeczą, która łączy Wren z Cath. Życie tej
drugiej przybiera szare barwy, gdy trafiają z siostrą na uniwersytet, który
zdaje się być miejscem idealnym dla Wren. Cath natomiast już od pierwszego dnia
czuje się nieswojo, szczególnie gdy poznaje nieznośną Reagan, z którą przyjdzie
jej dzielić pokój, oraz wścibskiego, wiecznie uśmiechniętego Levi'ego.
