Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AKURAT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AKURAT. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 marca 2016

PREMIEROWO: "Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" - Radosław Lewandowski


O książkę "Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" w naszej redakcji toczył się bój, bo chętnych do przeczytania w pierwszej kolejności było więcej niż egzemplarzy powieści. W końcu książka trafiła w moje ręce. Spędziłem z nią długie wieczory, otulony kocem, pijąc kawę i przenosząc się w świat X-wiecznych wikingów. Po skończeniu książki mogę powiedzieć tylko: było warto.

Przejdźmy od razu do krytyki, a niemałą ilość zalet przedstawię na końcu. Nie uznaję siebie za wielkiego speca od kultury nordyckiej/skandynawskiej, jednak mogę się pochwalić niemałą wiedzą. Wiedzą tą albo nie może pochwalić się projektant okładki, albo celowo wykorzystuje potoczne wyobrażenie związane z wikingami.  Już śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż (wydaje mi się, że) Asgot z Czerwoną Tarczą, ojciec głównego bohatera, jest przedstawiony w rogatym hełmie. Tego typu pancerne okrycie głowy pojawiło się dopiero w operach w XVIII wieku i służyło wyłącznie jako ozdoba. Jak wojownik miałby wykręcać młyńce nad hełmem na głowie, z którego odstają dwudziestocentymetrowe rogi?

Ponarzekałem sobie na początek na stronę graficzną, ale nie to jest przecież najważniejsze. Pora skoncentrować się na clue każdej powieści.

wtorek, 17 lutego 2015

„Love, Rosie” – Cecelia Ahern



Rosie Dunne i Alexa Stewarda poznajemy jeszcze w szkolnej ławce, z ich pierwszych wymienianych sekretnie podczas nudnych lekcji liścików. Rosie Dunne i Alex Steward to dwójka nierozłącznych przyjaciół. Z typu tych, co znają się jak łyse konie, jeszcze z piaskownicy. Rosie i Alexa poznajemy, kiedy są kilkuletnimi dziećmi, a potem śledzimy historię ich przyjaźni/miłości przez niemal pięćdziesiąt lat ich życia. Życia, które nie raz ich zaskoczy, da im nieźle w kość – choć może to bardziej wina bohaterów niż życia. W każdym razie losy dwójki bohaterów nie raz zaskoczą czytelnika nieoczekiwanym zwrotem akcji, który naprawdę skomplikuje relacje między nimi, na próbę wystawiając ich wieloletnią przyjaźń.

Książka „Love, Rosie” ma niezwykła formę, ponieważ w całości składa się z liścików, listów, e-maili, esemesów, zapisów z chatu. Książka to zbiór korespondencji między Rosie i Alexem, między tą dwójką a ich bliskimi. Nie czyta się tego jak zwykłej powieści, bowiem w takiej sytuacji czytelnik sam musi sobie dużo dopowiedzieć, wyobrazić, co mogło stać się między jednym a drugim listem. Musi umiejętnie czytać między wierszami. To było ciekawe doświadczenie.

środa, 4 lutego 2015

„Marsjanin” – Andy Weir



Na początku muszę nadmienić, że bardzo lubię powieści o sztuce przetrwania. Zazwyczaj oprócz trzymającej w napięciu akcji dotyczącej bohatera i jego zmagań z naturą  a także losem, który zawodzi go na każdym kroku, niosą ze sobą dużą dawkę filozoficznych mądrości dotyczących życia,  często dość odkrywczych, ale jednocześnie zaskakująco trafnych i prawdziwych. ,,Życie Pi" Yanna Martela uplasowało się wysoko w rankingu moich ulubionych powieści tego typu. „Marsjanin" autorstwa Andy'ego Weira to książka stosunkowo podobna, z tym, że bohater ma dużo gorzej: miejscem jego gehenny jest Mars.

Mark Watney, astronauta, obudził się na Marsie całkowicie sam, bez załogi, która z powodu burzy piaskowej zmusiła resztę ekspedycji do ucieczki. W dodatku nie ma się jak wydostać z planety  ani skomunikować z Ziemią. Cały świat jest pewny, że on nie żyje. Tymczasem jemu nie pozostaje nic innego, jak przeżyć. Ale to nie będzie proste zadanie.