Czekając
na nową książkę jednej z moich ulubionych autorek, Trudi Canavan, miałam
świadomość, że będzie to fenomenalna książka. I nie pomyliłam
się. Trudi Canavan jak zawsze potrafi zaskoczyć swojego czytelnika i go nie
rozczarowuje.
Pierwszym
głównym bohaterem „Złodziejskiej Magii” jest Tyen. Jest to chłopak z niższych
warstw społecznych, który musi ciężko pracować. Na początku dowiadujemy się, że
jest on uczniem szkoły magii i podróżuje ze swoim nauczycielem, żeby odnaleźć
drogocenne przedmioty, niekoniecznie magiczne. Nieszczęśliwie okazuje się, że w
grobowcu, w którym kopał Tyen, nie ma nic cennego oprócz starej książki. Ta
stara, bardzo stara książka została stworzona z kobiety i potrafi przenikać
myśli osoby trzymającej ją w rękach. Książka posiada ogromną wiedzę. Gdy
dostaje się w ręce dyrekcji szkoły, dyrektor decyduje o tym, że należy ją
schować w skarbcu. Tyen chce za wszelką cenę pomóc książce „żyć”, ale wpada w
pułapkę i musi z nią uciekać do krajów, w których magowie z jego szkoły nie
będą mogli go ścigać i próbować odzyskać książkę. W jego świecie magię zużywa
wiele fabryk i maszyn, a przez to zaczyna jej brakować. Tyen stara się zrobić
coś, by jej ilość zwiększyć.
