Łukasz Orbitowski uchodzi za jednego z najbardziej obiecujących
współczesnych twórców na gruncie polskiej literatury, a jego pozycję
zdecydowanie umocnił Paszport Polityki, który pisarz otrzymał w roku 2015 za
powieść „Inna dusza”. Tom „Wigilijne psy i inne opowieści” jest drugim wydaniem
opowiadań w większości już wcześniej publikowanych.
Na zbiór składa się jedenaście różnorodnych
tekstów, które łączy atmosfera grozy, strachu, niepokoju, często rodem z
horroru, chociaż z drugiej strony mamy
tutaj niby normalny, codzienny świat, ponurą rzeczywistość polskich blokowisk.
Takie trochę polskie piekiełko - beznadziei, depresyjności, zniechęcenia. To
brudny i przygnębiający świat, spowity jakimś półmrokiem. Nie będę streszczać w
tym miejscu każdego opowiadania, ale żeby zasygnalizować klimat, wspomnę o
niektórych. W „Wigilijnych psach” (tytułowym opowiadaniu) ojciec udaje się nad
rzekę utopić szczeniaki, których nie udało się nikomu oddać, „Opowieść taksówkarska”
traktuje o tajemniczej i niewyjaśnionej śmierci taksówkarza. W „Kacprze
Kłapaczu” dzikich lokatorów pewnego wieżowca nawiedzają duchy. „Serce kolei”
jest niesamowitą i straszną podróżą pociągiem relacji Kraków-Katowice, w czasie
której dzieją się rzeczy co najmniej osobliwe.