„Córka
piekarza” miała być wedle rekomendacji umieszczonej
na przedniej stronie okładki powieścią wzruszającą, piękną niczym klejnot,
powieścią, którą pochłania się jednym tchem. I rzeczywiście - fabuła wymyślona
przez młodą autorkę dawała na to znakomitą szansę. Pytanie tylko, czy Sarah
McCoy faktycznie uniosła ciężar pisarskiego wyzwania, na jakie się pokusiła.
„Córka
piekarza” to powieść, której akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych
połączonych ze sobą postacią tytułowej bohaterki. Mamy więc plan współczesny.
El Paso w stanie Teksas, młoda dziennikarka, Reba Adams, zbiera materiały do świątecznego
artykułu o tradycjach bożonarodzeniowych w Niemczech i trafia do niemieckiej piekarni
oferującej najlepsze w okolicy, tradycyjne wypieki. Tutaj poznaje właścicielkę,
leciwą już Niemkę – Elsie Meriwether, z domu Schmidt. I to historia Elsie daje
pretekst do retrospekcji i zbudowania drugiej płaszczyzny czasowej.