Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 grudnia 2015

„Ostatni pielgrzym” – Gard Sveen



Trzy najważniejsze nagrody literackie dla literatury sensacyjnej za debiut. To więcej niż zdobył Jo Nesbø – niekwestionowany mistrz sensacji, a dziś chyba swoisty wzorzec z Sèvres, do którego przyrównuje się każdego zapewne twórcę literatury sensacyjnej, a już na pewno tego rodem ze Skandynawii. Nazwisko Nesbø działa jak magnes. Czy tym razem przyciąga uwagę do kryminału godnego najlepszych? Czy kryminał Sveena będziemy jakimś powiewem świeżości?


Fabuła kryminału osnuta jest wokół dwóch płaszczyzn czasowych: wydarzenia współczesne przeplatają się z odległymi o kilkadziesiąt lat wydarzeniami II wojny światowej. I już od samego początku wiemy, że naszym zadaniem będzie znaleźć związek między nimi. A zaczyna się od zamordowania norweskiego bohatera – Carla Oskara Krogha, dawnego członka ruchu oporu. Tommy Bergmann, policyjny śledczy, zaczyna łączyć tę brutalną zbrodnię z odnalezionymi kilka tygodni wcześniej w lesie szczątkami trojga ludzi. Szczątki pochodzą z czasów II wojny, a w toku dochodzenia wychodzi na jaw, że Carl Oskar Krogh był jednym z najbliższych współpracowników legendy ruchu oporu, człowieka, który zginął w zagadkowych okolicznościach tuż po zakończeniu wojny. Bohaterką tej części powieści, której akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej, jest młodziutka kobieta – Agnes Gerner, agentka wywiadu brytyjskiego uwikłana w szereg niebezpiecznych relacji.

wtorek, 27 października 2015

Ścieżki Północy” - Richard Flanagan



„Można zamknąć koszmar w książce, jeśli nada mu się formę i znaczenie, w prawdziwym życiu koszmar nie ma jednak formy ani znaczenia. On po prostu jest. A kiedy króluje koszmar, to jest tak, jak gdyby na całym świecie nie było nic oprócz tego.” (s. 33)

W 1942 roku Japonia rozpoczęła realizację morderczego projektu, który miał jej ułatwić okupację  Birmy i prowadzenie działań wojennych - budowę Kolei Birmańskiej, która miała liczyć ponad czterysta kilometrów i łączyć miasta Bangkok (Tajlandia) i Rangun (Birma). Projekt zdawałoby się niewykonalny ze względu na ukształtowanie terenu i warunki naturalne.  Dlatego też budowa trasy pochłonęła ponad sto tysięcy ludzkich istnień, w tym jeńców wojennych. Nie dziwi więc nazwa, pod jaką funkcjonuje ta trasa – Kolej Śmierci. Bo rzeczywiście – kiedy w 1943 roku po raz pierwszy otwarto wreszcie tę trasę, widokiem, jaki towarzyszył podróżnym, były rabaty ludzkich szkieletów. W takim samym bowiem  stopniu jak drzewa tekowe czy żelazne szyny budulcem pod drogę kolejową byli sami jeńcy.

piątek, 27 lutego 2015

„Mała zagłada” – Anna Janko



1 czerwca 1943 roku do małej wioski Sochy na Zamojszczyźnie wkraczają oddziały niemieckiego wojska, dokonując rzezi mieszkańców. To akt zemsty za rzekomą pomoc udzielaną przez mieszkańców partyzantom. W ciągu kilku zaledwie godzin wieś liczącą osiemdziesiąt osiem domów przestaje istnieć. Domostwa spalono, mieszkańców rozstrzelano. Niemal 200 osób straciło tego dnia życie. Ocaleli nieliczni. Wśród nich dziewięcioletnia wówczas Terenia Ferenc – matka Anny Janko. Terenia Ferenc była tego dnia świadkiem masakry, jakiej niemieccy żołnierze dokonali na bezbronnych i niewinnych mieszkańcach wsi. Patrzyła, jak hitlerowcy zabijają jej ojca i matkę.

To wydarzenie jest punktem wyjściem dla „Małej zagłady”. Nie jest to jednak jeszcze jednak tragiczna i przejmująca historia rodzinna, która zrodziła się w wyniku przeżyć związanych z II wojną światową. To znaczy – jest i tym, ale jest też czymś więcej.

„Mała zagłada” jest książką, która praktycznie pozbawiona jest fabuły, nie ma tu klasycznego ciągu wydarzeń połączonych nicią przyczyna-skutek. Jest to raczej monolog wewnętrzny (bardzo przejmujący)  narratorki – Anny Janko, czasem zapis rozmowy córki z matką. Bardzo to osobiste, intymne z jednej strony, ale z drugiej ma wymiar niezwykle uniwersalny.

czwartek, 15 stycznia 2015

"Złodziejka książek" – Markus Zusak



"Złodziejka książek" to bestsellerowa powieść australijskiego pisarza Markusa Zusaka.  Książka podbiła już serca milionów czytelników i krytyków na świecie. Zasłużenie. Z pewnością podbiła i moje. Dołączam do całej rzeszy wielbicieli „Złodziejki książek”, bo ta historia – na samym wstępie zaznaczam – to absolutna rewelacja. RE-WE-LA-CJA! Z mocnym akcentem na każdą sylabę!

Do przeczytania tej książki zachęciły mnie nie tylko pochlebne opinie, ale głównie intrygujący tytuł, który nawiązuje do przydomka głównej bohaterki, Liesel Meminger. Nie wspomnę już o przepięknym wydaniu - główna bohaterka w tanecznym pląsie ze Śmiercią.

Liesel została adoptowana przez małżeństwo mieszkające w ubogiej części miasteczka Molhing na Himmelstrasse. Poznajemy tam jej niesamowitych przybranych rodziców - Hansa, spokojnego i uczciwego człowieka, który zarabia, malując ściany i grając na akordeonie,  oraz Rosę, wybuchową, niską kobietę, która uwielbia przeklinać. Tak, cięty język i wieczne niezadowolenie to jej znaki szczególne. Liesel trafia pod ich dach, gdzie mimo ubóstwa spędza w miarę szczęśliwe dzieciństwo. Poznaje tam również swojego najlepszego przyjaciela o cytrynowych włosach - Rudiego. Liesel spędza dnie na zabawach z przyjacielem i... kradzieżach książek. A w tle okrutne czasy panowania Hitlera i III Rzeszy... Wojna.

sobota, 10 stycznia 2015

„Kiedyś byliśmy braćmi” – Ronald H. Balson



Kiedyś byliśmy braćmi” to kolejna publikacja - z całego mnóstwa książek zresztą - podejmująca niezwykle ważki i trudny temat Holokaustu. Kolejna książka, której autor próbuje zmierzyć się ze zjawiskiem od dziesiątków lat z taką samą intensywnością poddawanym różnorakim analizom -  i naukowym, i literackim. Ronald H. Balson – na co dzień adwokat w jednej z chicagowskich kancelarii – dla swojego literackiego debiutu wybrał konwencję sensacji, trochę w duchu J. Grishama i jego dramatów sądowych.

Elliot Rosenzweig to szanowany, ceniony polityk o nieposzlakowanej opinii. Obracający się wśród chicagowskiej elity i należący do śmietanki towarzyskiej filantrop nie szczędzi funduszy na działalność charytatywną. I właśnie podczas jednej z uroczystości dobroczynnych zostaje publicznie oskarżony o to, że w czasie II wojny światowej był oficerem zbrodniczych oddziałów SS. I tak naprawdę jego obecna tożsamość jest fałszywa, bo w rzeczywistości nazywa się Otto Piatek – w czasie II wojny bardziej znany jako rzeźnik z Zamościa. Oskarżenie szokujące, absurdalne, niedorzeczne dla całego otoczenia, w Rozenzweigiem na czele, który od razu zatrudnia cały sztab ludzi, by ci odszukali prawdziwego zbrodniarza. Jednak człowiek, który zarzuca nazistowskie zbrodnie politykowi, jest przekonany o swojej racji i gotów jest walczyć o sprawiedliwość przed sądem. I kierują nim pobudki osobiste. Ben Solomon twierdzi bowiem, że Rozwenzweig w czasie wojny został porzucony przez własna rodzinę i wychowywał się wraz z Benem Solomonem pod jednym dachem, w żydowskim domu tego drugiego. Rodzą się jednak pytania: czy Solomon rzeczywiście oskarżył właściwego człowieka? Czy ten prominentny polityk może naprawdę być okrutnym nazistą?  Jakich krzywd doznała rodzina Bena ze strony Piatka? Z jakim ciężarem przyszło zmagać się przez całe życie ocalałemu z Holokaustu Benowi Solomonowi? 

niedziela, 21 grudnia 2014

„Córka piekarza” – Sarah McCoy



„Córka piekarza” miała być wedle rekomendacji  umieszczonej na przedniej stronie okładki powieścią wzruszającą, piękną niczym klejnot, powieścią, którą pochłania się jednym tchem. I rzeczywiście - fabuła wymyślona przez młodą autorkę dawała na to znakomitą szansę. Pytanie tylko, czy Sarah McCoy faktycznie uniosła ciężar pisarskiego wyzwania, na jakie się pokusiła.

„Córka piekarza” to powieść, której akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych połączonych ze sobą postacią tytułowej bohaterki. Mamy więc plan współczesny. El Paso w stanie Teksas, młoda dziennikarka, Reba Adams, zbiera materiały do świątecznego artykułu o tradycjach bożonarodzeniowych w Niemczech i trafia do niemieckiej piekarni oferującej najlepsze w okolicy, tradycyjne wypieki. Tutaj poznaje właścicielkę, leciwą już Niemkę – Elsie Meriwether, z domu Schmidt. I to historia Elsie daje pretekst do retrospekcji i zbudowania drugiej płaszczyzny czasowej.