Rachel dwa razy dziennie jeździ tą samą linią pociągów. W trakcie podróży, kiedy staje przed tym samym semaforem, umila sobie czas w niekonwencjonalny sposób – obserwuje mieszkańców domu przy torach i wyobraża sobie ich życie. Jess i Jason – mieszańcy domu obok semafora są w jej myślach idealnym małżeństwem. Ona jest piękna i bystra, on zakochany w niej do granic możliwości, przystojny i inteligentny. Razem wiodą doskonałe życie i każdy jego dzień jest wypełniony miłością, i wzajemnym zrozumieniem.
Z każdym przejazdem Rachel dodaje kolejny szczegół do ich idyllicznego życia. W końcu jest przekonana, że zna tych ludzi jak starych przyjaciół. I wtedy widzi coś wstrząsającego i zmieniającego obraz idealnej rodziny.
Stopniowo dowiadujemy się, czemu Rachel idealizuje życie nieznajomej pary i czemu tak ostro zareagowała na to, co zrobiła Jess. Poznajemy fakty z jej życia, dowiadujemy się, że ona sama nie jest idealna, a nawet przeciętnie dobra. Jej kreacja jest skomplikowana i wielowarstwowa; z jednej strony mamy do czynienia z kobietą, która za wszelką cenę chce pomóc obcych, a z drugiej niezdolną pomóc sobie.



