Czasy,
kiedy spokojne miasteczko Henrietta czuwało
niczym w letargu, przeminęły i nigdy nie wrócą. Obudzona linia mocy daje o
sobie znać w każdej sekundzie, podobnie jak zło. Zło – pozorne lub prawdziwe –
nigdy nie śpi. Dopada tych, którzy najmniej na to zasłużyli.
Ofiara
złożona przez Adama nie była wybawieniem. Przeciwnie, jego czyn sprawił, że
drzewa znowu przemówiły (a nic miłego do powiedzenia nie miały), ziemia się
zatrzęsła, umarli stali się jeszcze bardziej nieżywi, a relacje między
czworgiem przyjaciółmi uległy pogorszeniu. Kiedy Adam stara się wyprowadzić
swoje życie na prostą, Gansey nie ustaje w poszukiwaniach Glendowera, a Blue
dusi w sobie obezwładniające pragnienie, żeby stać się normalną dziewczyną,
która może pocałować chłopaka i nie zabić go przy tym. A Ronan… Ronan gubi się
we własnych snach, które zastępują rzeczywistość i niepodziewanie stają się
bardziej realne, niż mógłby przypuszczać. Upiorne potwory wydostają się na
zewnątrz, jednak jest to tylko kropla w morzu koszmarów.
