Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Klary Szulc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Klary Szulc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

„Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca” – Nadia Szagdaj



Młoda autorka z Wrocławia podjęła się dosyć trudnego zadania - postanowiła napisać kryminał w stylu retro, którego akcja będzie się toczyć we Wrocławiu, a raczej w Breslau, bo mamy rok 1910. A jak powszechnie wiadomo, jeśli chodzi o dokładnie tę tematykę i to miasto, to koronowanym mistrzem gatunku jest Marek Krajewski, którego przyznam, że bardzo nie lubię. Ale Nadii Szagdaj nie lubię jeszcze bardziej, a po przygodzie z Klarą Schulz chyba na stałe zniechęciłam się do kryminałów retro.


Bohaterką książki jest młoda, wyjątkowo głupia i naiwna Klara. Klara jest beznadziejnym przypadkiem - od lat marzy, by zostać policjantką, jednak miejscowa policja nie potrafi zrozumieć jej potencjału (hmm… ciekawe czemu) i zawiedziona, kipiąca nienawiścią Klara postanawia zostać detektywem na własną rękę. I całkiem przypadkiem akurat jest  świadkiem morderstwa: podczas spektaklu w operze ginie baryton i tylko nasza inteligentna pani detektyw wpada na pomysł, że to było morderstwo właśnie, a nie nieszczęśliwy wypadek (jak twierdzi niedouczona policja). Kobieta rozpoczyna więc swoje niezwykle nużące śledztwo, ale dzięki temu, że jest inteligentna ponad przeciętną, dochodzi do rozwiązania szybciej niż policja.