Tim Tharp miał w życiu szczęście: z jego całkowicie nijakiej powieści zrobiono film, który zdobył uznanie publiczności i krytyków festiwalu Sundance w 2013 roku. W głównych bohaterów wcielili się Shailene Woodley i Miles Teller, którzy za swoje role otrzymali Nagrodę Specjalną. To właśnie ekranizacja przyciągnęła moje zainteresowanie powieścią, choć filmu jak dotąd nie obejrzałam – jestem jednak pewna, że znacznie przewyższa pierwowzór historii. Najwybitniejsza, rzekomo, powieść Tima Tharpa to marne osiągnięcie literackie.
Historia „Cudownego tu i teraz” śledzi losy nastoletniego Suttera Keely stojącego u progu dorosłości, którego chcielibyście zaprosić na swoją imprezę, o ile gustujecie w amerykańskim stylu. Dzięki niemu wszyscy tańczą, skaczą do basenu i upijają się do nieprzytomności. Sutter nie grzeszy w nauce, ale to nigdy nie było priorytetem: jego życie to dobra zabawa, piękna dziewczyna i litry alkoholu. Wszyscy, których zna, zarzucają mu, że podchodzi do rzeczywistości zbyt lekkomyślnie, nie przejmując się niczym i nikim. Z tego powodu rzuca go dziewczyna. Jednak nastawienie Suttera zmienia się, kiedy poznaje Aimee – zagubioną i nieśmiałą dziewczynę, która stanowi jego całkowite przeciwieństwo.





