Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

„Cudowne tu i teraz” – Tim Tharp

Tim Tharp miał w życiu szczęście: z jego całkowicie nijakiej powieści zrobiono film, który zdobył uznanie publiczności i krytyków festiwalu Sundance w 2013 roku. W głównych bohaterów wcielili się Shailene Woodley i Miles Teller, którzy za swoje role otrzymali Nagrodę Specjalną. To właśnie ekranizacja przyciągnęła moje zainteresowanie powieścią, choć filmu jak dotąd nie obejrzałam – jestem jednak pewna, że znacznie przewyższa pierwowzór historii. Najwybitniejsza, rzekomo, powieść Tima Tharpa to marne osiągnięcie literackie.
Historia „Cudownego tu i teraz” śledzi losy nastoletniego Suttera Keely stojącego u progu dorosłości, którego chcielibyście zaprosić na swoją imprezę, o ile gustujecie w amerykańskim stylu. Dzięki niemu wszyscy tańczą, skaczą do basenu i upijają się do nieprzytomności. Sutter nie grzeszy w nauce, ale to nigdy nie było priorytetem: jego życie to dobra zabawa, piękna dziewczyna i litry alkoholu. Wszyscy, których zna, zarzucają mu, że podchodzi do rzeczywistości zbyt lekkomyślnie, nie przejmując się niczym i nikim. Z tego powodu rzuca go dziewczyna. Jednak nastawienie Suttera zmienia się, kiedy poznaje Aimee – zagubioną i nieśmiałą dziewczynę, która stanowi jego całkowite przeciwieństwo.

niedziela, 1 listopada 2015

„Wszystkie jasne miejsca” – Jennifer Niven



Miłości bywają trudne, szczególnie w młodym wieku, kiedy to nie do końca wiemy, czego oczekujemy od siebie, a co dopiero tej drugiej osoby. Chociaż pragniemy, żeby wszystko było piękne i słodkie, niczym z powieści, które czytamy i marzymy, by stały się prawdą, to niestety nie wszystko zależy od nas. Czasami pisane jest nam inne zakończenie: bez happy endu. I bez względu na to, jak mocno byśmy się starali, nie zmienimy przeznaczenia. Czasami jest to zapisane w gwiazdach.


Tak naprawdę nie da się zdefiniować miłości – może są to małe gesty, a może pełne uniesień dramatyczne chwile. I choć istnieje przekonanie, że prawdziwa miłość różni się znacząco od tej przewijającej się na ekranie czy kartkach powieści, to jednak czasami można doświadczyć uczucia czegoś znajomego. Historia przedstawiona w powieści Jennifer Niven, Wszystkie jasne miejsca, jest jak najbardziej realna i ma bardzo realny finał. A historię miłosną w niej przedstawioną można by przyrównać do wody, która ma dwa przeciwstawne działania: budujące i niszczące. I podobnie jak woda, miłość między nastolatkami tutaj buduje, a tam niszczy.

czwartek, 21 maja 2015

„Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca” – Nadia Szagdaj



Młoda autorka z Wrocławia podjęła się dosyć trudnego zadania - postanowiła napisać kryminał w stylu retro, którego akcja będzie się toczyć we Wrocławiu, a raczej w Breslau, bo mamy rok 1910. A jak powszechnie wiadomo, jeśli chodzi o dokładnie tę tematykę i to miasto, to koronowanym mistrzem gatunku jest Marek Krajewski, którego przyznam, że bardzo nie lubię. Ale Nadii Szagdaj nie lubię jeszcze bardziej, a po przygodzie z Klarą Schulz chyba na stałe zniechęciłam się do kryminałów retro.


Bohaterką książki jest młoda, wyjątkowo głupia i naiwna Klara. Klara jest beznadziejnym przypadkiem - od lat marzy, by zostać policjantką, jednak miejscowa policja nie potrafi zrozumieć jej potencjału (hmm… ciekawe czemu) i zawiedziona, kipiąca nienawiścią Klara postanawia zostać detektywem na własną rękę. I całkiem przypadkiem akurat jest  świadkiem morderstwa: podczas spektaklu w operze ginie baryton i tylko nasza inteligentna pani detektyw wpada na pomysł, że to było morderstwo właśnie, a nie nieszczęśliwy wypadek (jak twierdzi niedouczona policja). Kobieta rozpoczyna więc swoje niezwykle nużące śledztwo, ale dzięki temu, że jest inteligentna ponad przeciętną, dochodzi do rozwiązania szybciej niż policja.

środa, 20 maja 2015

„Will Grayson, Will Grayson” – John Green & David Levithan



Nie jest tajemnicą, że lubię książki Johna Greena. Pierwszą, z którą miałem styczność, była „Gwiazd naszych wina”, która urzekła mnie, mimo iż temat nie podobał mi się za bardzo. Kolejne powieści tego autora były na podobnym poziomie, podobały mi się. Wszystkie czytało się lekko i przyjemnie, a w dodatku każda zawierała jakieś ważne prawdy życiowe podane mniej lub bardziej dosłownie. Dlatego gdy dostałem możliwość przeczytania książkę duetu Green& Levithan bez zastanowienia podjąłem się lektury. Czy słusznie?


Na wstępie zaznaczę, że niezwykle trudno jest napisać cokolwiek o fabule tej książki bez opowiadania jej od początku prawie do samego końca. Generalnie opowiada ona o dwóch chłopakach, którzy nazywają się tak samo, chociaż nie mają ze sobą nic wspólnego. Jeden z nich jest bardzo wyobcowany, rozmawia praktycznie tylko z jednym kolegą i wyznaje zasadę „siedzenia cicho”. Na potrzeby recenzji nazwijmy go Will Grayson numer 1. Drugi jest gejem i od kilku lat cierpi na głęboką depresję. Mio iż rozmawia z ludźmi w szkole, jest bardzo negatywnie nastawiony do świata, a jedyną radość upatruje w pisaniu z chłopakiem poznanym w internecie. Będzie to Will Grayson numer 2. Pewnego dnia bohaterowie spotykają się w pewnym sex shopie w Chicago i od tej pory życie zarówno jednego, jak i drugiego wywraca się do góry nogami.

piątek, 23 stycznia 2015

„Szukając Alaski” – John Green



Każdy w swoim życiu musi odnaleźć Wielkie Być Może – najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości. Wielkie Być Może nie jest łatwo odnaleźć. Miles Halter – główny bohater „Szukając Alaski” - wyjeżdża do szkoły z internatem, ażeby to Wielkie Być Może odnaleźć. Zdawać by się mogło na początku książki, że nudny bohater wyjedzie do nudnej szkoły z internatem. John Green, autor książki, potrafi nas jednak zaskoczyć. Na swojej drodze Miles spotyka Alaskę, Pułkownika, Takumiego i Larę. Dzięki nim jego nudne życie stanie się ciekawsze, a internat miejscem wspólnych wybryków.

           
Najbardziej intrygującą postacią tej książki jest Alaska Young. Szalona, pyskata, oryginalna dziewczyna, która żyje w swoim świecie. Alaskę poznajemy stopniowo. Czytając tę książkę, zastanawiało mnie, dlaczego jest taka, a nie inna. Przeszłość, która wydaje się nie mieć większego znaczenia w naszym życiu, bo już przeminęła, ma znaczenie. Kreuje ludzi, doświadczenia z przeszłości potrafią mieć ogromny wpływ na teraźniejszość. Tak było w wypadku Alaski. Wybierzcie się w podróż z tą bohaterką, a dowiecie się, co się z nią stało. Interesującą postacią jest również Miles. Będąc w wieku gimnazjalnym, najprościej jest wyobrazić sobie siebie jako postać Milesa.  Zaczyna on poznawać życie z innej strony. Poznaje przyjaciół na dobre i złe, przeżywa swoją pierwszą miłość i zaczyna mieć kontakt z alkoholem i papierosami. Miles ma także ciekawe hobby, zapamiętuje ostatnie słowa autorów.

         

niedziela, 18 stycznia 2015

„Papierowe miasta” – John Green



„Papierowe miasta” to druga książka Johna Greena, którą przeczytałam. Po przeczytaniu „Gwiazd naszych wina” niekoniecznie miałam ochotę na kolejną książkę tego autora, jednakże moje koleżanki zachęciły mnie do przeczytania tej właśnie książki. Dałam się namówić i nie żałuję.  Uważam, że jest to książka, której warto poświęcić swój czas.

            Głównym bohaterem „Papierowych miast” jest Quentin zwany też Q, zwykły nastolatek, który przyjaźni się z Benem i Radarem. Fajni to przyjaciele i kumple. Miłością z lat młodości Quentina jest Margo Roth Spiegelman. Margo to jedna z najpopularniejszych dziewczyn w szkole, ma najfajniejszych ludzi wokół siebie. Mieszka naprzeciwko Quentina, lecz nie utrzymuje z nim kontaktu. Jednak – jak się okazuje - jeden moment, jedna chwila może przewrócić nasze życie do góry nogami.
Tak się dzieje w wypadku Quentina. Pewnej nocy Margo „wpada” do jego domu i zabiera go na najdziwniejszą przejażdżkę w całym jego życiu. Quentin nie spodziewał się, że ta jedna przejażdżka ukaże mu prawdę o tym, kim jest Margo, i zwiąże ją z nim. Po tym wydarzeniu jednak Margo znika, a Quentin rozpoczyna jej poszukiwania. Margo zostawiła bowiem wskazówki. Takie wskazówki, które tylko Q może rozszyfrować.