Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jula M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jula M.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2015

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” – Stieg Larsson



„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”- to pierwszy tom kultowej trylogii Millenium autorstwa szwedzkiego pisarza, Stiega Larssona.  Na jej podstawie został nakręcony film “Dziewczyna z tatuażem”, który podobnie jak książka cieszył się dużą popularnością. Szczerze, nigdy jakoś nie ciągnęło mnie, by sięgnąć po tę książkę, gdyż nie należę do osób zaczytujących się w skandynawskich kryminałach. Jednak to był wielki błąd! Moim zdaniem „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” to najlepszy kryminał, jaki kiedykolwiek przeczytałam.


16-letnia Harriet Vanger, wnuczka zamożnego właściciela wielkiego, rodzinnego koncernu nagle znika bez śladu. Przez 40 lat nikomu nie udaje się rozwikłać zagadki zaginięcia nastolatki. Jednak zrozpaczony dziadek ofiary, Henrik, sądzi, że Harriet została zamordowana… przez członka rodziny. Wynajmuje więc dziennikarza i wydawcę pisma na temat przekrętów finansowych, Michaela Blomkvista. Mężczyzna właśnie stoi nad przepaścią kariery i podejmuje się tego wydawałoby się niemożliwego zadania. A pomoże mu w tym najbardziej intrygująca bohaterka, o jakiej czytałam - Lisbeth Salander.

czwartek, 21 maja 2015

„Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca” – Nadia Szagdaj



Młoda autorka z Wrocławia podjęła się dosyć trudnego zadania - postanowiła napisać kryminał w stylu retro, którego akcja będzie się toczyć we Wrocławiu, a raczej w Breslau, bo mamy rok 1910. A jak powszechnie wiadomo, jeśli chodzi o dokładnie tę tematykę i to miasto, to koronowanym mistrzem gatunku jest Marek Krajewski, którego przyznam, że bardzo nie lubię. Ale Nadii Szagdaj nie lubię jeszcze bardziej, a po przygodzie z Klarą Schulz chyba na stałe zniechęciłam się do kryminałów retro.


Bohaterką książki jest młoda, wyjątkowo głupia i naiwna Klara. Klara jest beznadziejnym przypadkiem - od lat marzy, by zostać policjantką, jednak miejscowa policja nie potrafi zrozumieć jej potencjału (hmm… ciekawe czemu) i zawiedziona, kipiąca nienawiścią Klara postanawia zostać detektywem na własną rękę. I całkiem przypadkiem akurat jest  świadkiem morderstwa: podczas spektaklu w operze ginie baryton i tylko nasza inteligentna pani detektyw wpada na pomysł, że to było morderstwo właśnie, a nie nieszczęśliwy wypadek (jak twierdzi niedouczona policja). Kobieta rozpoczyna więc swoje niezwykle nużące śledztwo, ale dzięki temu, że jest inteligentna ponad przeciętną, dochodzi do rozwiązania szybciej niż policja.

środa, 29 kwietnia 2015

„Gwiezdny pył” – Neil Gaiman



Na  przeczytanie powieści tego autora miałam ochotę już od dawien dawna.  Słyszałam dużo pochlebnych opinii, czytałam wychwalające Gaimana recenzje, aż w końcu zdarzyło się tak, że w bibliotece natrafiłam na książkę „Gwiezdny pył”.


Historia rozpoczyna się w wiosce Mur. Pewien chłopak imieniem Tristan obiecuje swojej ukochanej, że zrobi dla niej wszystko, co tylko dziewczyna zapragnie, przyniesie jej nawet gwiazdkę z nieba. Dosłownie! Udaje się więc do Krainy Czarów, do świata, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje. Do świata zamieszkałego przez gobliny, jednorożce, wiedźmy. Tu nie ma rzeczy niemożliwych - gwiazda okazuje się być czymś (a może kimś) więcej niż kawałkiem zimnej skały, a podróże na pokładzie statku z chmur stoją jak najbardziej na porządku dziennym. Tristan jednak przekona się, że nie tylko on poszukuje gwiazdy, a jego wyprawa może pozbawić go nawet życia. Ale czego nie robi się z miłości…

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

„Życie Pi” – Yann Martel



„Życie Pi” to powieść filozoficzna napisana przez współczesnego pisarza kanadyjskiego - Yanna Martela. Książka została sprzedana w ponad 7 milionach egzemplarzy oraz zdobyła nagrodę Bookera! A ostatnio wpisała się do kanonu moich ulubionych książek. Jednym słowem - ta powieść jest wprost FANTASTYCZNA!!!


W sumie przeczytałam ją z przypadku. Intuicyjnie wybrałam ją spośród innych książek. Nie mam pojęcia, dlaczego akurat „Życie Pi” mnie zainteresowało. Ciekawy tytuł? Zwykły przypadek? Przeznaczenie? Dopóki jej nie otworzyłam, nie wiedziałam kompletnie, o czym opowiada. Ale nawet teraz, po przeczytaniu ostatniego zdania, po zamknięciu książki ciężko jednoznacznie stwierdzić, o czym jest ta książka. Na tym polega jej magia!


Poznajemy 16-letniego Piscine’a. Rodzice chłopca prowadzą zoo. Stąd też młody bohater od wczesnego dzieciństwa interesuje się zoologią. Ale to nie jedyna rzecz, która fascynuje nastolatka. Drugą z nich jest Bóg i religia. Jaką religię wyznaje Piscine?  Lepszym pytaniem tu raczej będzie: ile? Bohater bowiem wyznaje trzy religie jednocześnie! Jako że urodził się w Indiach, jest hindusem. Jednak z czasem doszło do tego i chrześcijaństwo, i islam.

sobota, 21 marca 2015

,,Charlie" - Stephen Chbosky



 „Charlie” to książka, po którą raczej na pewno nie sięgnęłabym sama, gdyby nie namowy mojej przyjaciółki i pochlebne recenzje w internecie.  Powieść została napisana przez Stephena Chbosky’ego w 1999 roku, a niedawno przeniesiona na ekran. W główne role wcielili się m.in. Logan Lerman (Charlie) i Emma Watson (Sam). Książka jest całkiem krótka i szybko się ją czyta (jest pisana w formie listów Charliego do „Przyjaciela”, którego tożsamość jest ukryta).

Myślę, że niestety sam tytuł i okładka mogą sprawić, że na wstępie zniechęcimy się do tej pozycji i nie sięgniemy po tę w gruncie rzeczy świetną książkę. Napiszę wprost - okładka nie zachwyca, dlatego czytelnik, szukając książki w księgarni, raczej nie weźmie „Charliego” do ręki, myśląc sobie: „O ta książka wygląda interesująco…”. Nie, pewnie nawet jej nie zauważy wśród grzbietów innych książek.  Angielski tytuł „The Perks of Being a Wallflower”  podoba mi się znacznie bardziej, w pełni oddaje to, o czym opowiada fabuła. Stąd moje pytanie: jakim cudem „The Perks of Being a Wallflower” w polskich księgarniach pojawia się jako po prostu „Charlie”??? Jest to wielka krzywda dla tej powieści, gdyż zamiast interesującego tytułu mamy ot taki, nijaki, nieciekawy. Rozumiem jednak, że przetłumaczenie tego właśnie tytułu mogło stanowić zagwozdkę dla niejednego dobrego tłumacza. W polskim słowniku bowiem nie mamy do końca odpowiednika na słowo wallflower. A takim wallflowerem był Charlie.

środa, 25 lutego 2015

„Atlas chmur” – David Mitchell



„Atlas chmur” to jedna z nielicznych książek, jakie przeczytałam po obejrzeniu filmu. Miałam przez to pewne obawy, gdyż nie lubię czytać książki, kiedy wiem, jak fabuła się skończy, a do tego mam z góry narzuconą formę wizualną - wygląd miejsc, bohaterów itp. Dla „Atlasu chmur” zrobiłam jednak wyjątek. Film bardzo mi  się podobał, a może inaczej - zaintrygował mnie. Na dodatek przeczytałam, że książka Mitchella nominowana była do prestiżowej nagrody Bookera, a także została uznana za jedną ze Stu Książek Dekady. To wszystko spowodowało, że sięgnęłam po tę powieść. A ta zaintrygowała mnie jeszcze bardziej niż film.

Sam układ rozdziałów jest bardzo ciekawy: 1,2,3,4,5,6,5,4,3,2,1. Numery oznaczają jedną historię, ale jak widać - historii jest sześć. Czytałam wiele razy książki, które miały kilka płaszczyzn czasowych, jednak „Atlas chmur” to prawdziwy fenomen! Tu każdy rozdział mógłby stanowić materiał na oddzielną powieść, a na dodatek Mitchell mistrzowsko żongluje gatunkami literackimi i stylami.  Jednak każda historia jest powiązana z kolejnymi, życie i losy bohaterów wpływają na to, jak potoczy się los postaci z kolejnych rozdziałów.

poniedziałek, 2 lutego 2015

„Chemia śmierci” – Simon Beckett



„Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardła. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść". No bez przesady, ale trzeba przyznać, że „Chemia śmierci” to niezły thriller.

David Hunter, były antropolog sądowy, postanawia rozpocząć nowe życie w Manham jako wiejski lekarz. Manham to typowe małe miasteczko, gdzie wszyscy wszystkich znają, plotki rozchodzą się z prędkością światła, tubylcy tworzą własną odgrodzoną i zamkniętą społeczność, a ostatnie słowo oczywiście należy do zarozumiałego duchownego. Wydawać by się mogło, że w tak małym i spokojnym miejscu nic ciekawego nie może się zdarzyć. Nic bardziej mylnego. Dwójka chłopców znajduje w lesie rozkładające się zwłoki młodej mieszkanki Manham. Już  samo morderstwo mocno zszokuje mieszkańców, nie wspominając o tym, że to nie koniec ofiar, a tak okrutnych czynów mogła dopuścić się tylko osoba mieszkająca w miasteczku, osoba, którą widują na ulicach, z którą ucinają codziennie miłe pogawędki, osoba, którą - mogliby przysiąc - dobrze znają. Osoba wywodzącą się z ich społeczności. Policja rozpoczyna śledztwo, a pomoże jej w tym  - nie, nie, nie ksiądz - nasz główny bohater - David.

„Ciało ludzkie zaczyna rozkładać się 4 minuty po śmierci (...) Zaczyna trawić samo siebie. Komórki rozpuszczają się od środka. Tkanki zmieniają się w ciecz, potem w gaz" .
Książka ta nie jest powieścią dla osób o delikatnych nerwach. Pełno tu brutalnych i odrażających opisów rozkładających się zwłok. Ja całe szczęście nie należę do tych czytelników :) I uważam te właśnie informacje za ogromny atut książki!

niedziela, 25 stycznia 2015

„Cień wiatru” – Carlos Ruiz Zafón



Po przeczytaniu „Mariny” i  pierwszym spotkaniu z Zafónem czułam lekki niedosyt. Powieść narobiła mi apetytu na kolejne spotkanie z tym cudownym hiszpańskim pisarzem, na  zagadki i oczywiście tajemniczą Barcelonę. Sięgnęłam więc po „Cień wiatru”. Książka jest pierwszym tomem z cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek. Na cykl mają się składać cztery tomy, póki co wydane zostały trzy. Książki można czytać w dowolnej kolejności chronologicznej, gdyż każda stanowi osobną i zamkniętą historię, lecz ja postanowiłam zacząć czytać od tej pierwszej właśnie.

Znowu muszę pochwalić wydawnictwo za przepiękną okładkę! Sama w sobie stanowi zachętę do sięgnięcia po tę pozycję. Na dodatek w środku znajdują się ładne czarno-białe zdjęcia, które dodatkowo wprowadzają czytelnika w klimat starej Barcelony.

Narratorem jest Daniel Sempere. Poznajemy go jako dziesięcioletniego chłopca. Daniel zostaje zaprowadzony przez swojego ojca do tajemniczego miejsca w sercu starej Barcelony, znanego jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie z tradycją chłopak musi wybrać jedną książkę spośród setek innych.

czwartek, 15 stycznia 2015

"Złodziejka książek" – Markus Zusak



"Złodziejka książek" to bestsellerowa powieść australijskiego pisarza Markusa Zusaka.  Książka podbiła już serca milionów czytelników i krytyków na świecie. Zasłużenie. Z pewnością podbiła i moje. Dołączam do całej rzeszy wielbicieli „Złodziejki książek”, bo ta historia – na samym wstępie zaznaczam – to absolutna rewelacja. RE-WE-LA-CJA! Z mocnym akcentem na każdą sylabę!

Do przeczytania tej książki zachęciły mnie nie tylko pochlebne opinie, ale głównie intrygujący tytuł, który nawiązuje do przydomka głównej bohaterki, Liesel Meminger. Nie wspomnę już o przepięknym wydaniu - główna bohaterka w tanecznym pląsie ze Śmiercią.

Liesel została adoptowana przez małżeństwo mieszkające w ubogiej części miasteczka Molhing na Himmelstrasse. Poznajemy tam jej niesamowitych przybranych rodziców - Hansa, spokojnego i uczciwego człowieka, który zarabia, malując ściany i grając na akordeonie,  oraz Rosę, wybuchową, niską kobietę, która uwielbia przeklinać. Tak, cięty język i wieczne niezadowolenie to jej znaki szczególne. Liesel trafia pod ich dach, gdzie mimo ubóstwa spędza w miarę szczęśliwe dzieciństwo. Poznaje tam również swojego najlepszego przyjaciela o cytrynowych włosach - Rudiego. Liesel spędza dnie na zabawach z przyjacielem i... kradzieżach książek. A w tle okrutne czasy panowania Hitlera i III Rzeszy... Wojna.

wtorek, 30 grudnia 2014

„Marina” - Carlos Ruiz Zafón



„Marina” to kolejna powieść słynnego hiszpańskiego pisarza Carlosa Ruiza Zafóna. Już na wstępie autor podkreśla, że jest to jego ulubiona powieść, darzona przez niego olbrzymim sentymentem. Do przeczytania książki zachęciła mnie… jej okładka. Nie ocenia się książki po okładce, to prawda, ale trzeba przyznać, że ta jest wyjątkowo piękna, intrygująca i wiele nam mówi o tym, czego możemy spodziewać się po „Marinie”.  Tajemniczy pałac na okładce kusi, by otworzyć książkę. A kto już ją otworzy, przepadnie na kilka godzin, by wraz z nastoletnimi bohaterami rozwiązywać zapomniane zagadki starej Barcelony.

Jak już wspomniałam, akcja toczy się w Barcelonie. Głównymi bohaterami jest dwoje nastolatków - Oscar i Marina. Oscar wychowuje się w internacie i pewnego dnia spotyka piękną Marinę. Dziewczyna od początku go fascynuje, więc chłopiec zaczyna spędzać z nią każde popołudnie. Marina zaprowadza Oscara na stary, zagadkowy cmentarz, gdzie opowiada mu historię damy w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny grób z czarnym motylem i pozostawia na nim różę. Przyjaciele postanawiają śledzić kobietę, by odkryć jej tajemnice.

niedziela, 14 grudnia 2014

„W śnieżną noc” - Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle



Książka jest zbiorem opowiadań trzech najbardziej kultowych i popularnych autorów literatury młodzieżowej - Lauren Myracle, Maureen Johnson i oczywiście Johna  Greena. Tłem akcji są święta i największa od 50 lat śnieżyca. Warunki atmosferyczne i magia świąt są sprawcami miłosnych i romantycznych zdarzeń, które przytrafiają się naszym bohaterom. Punktem wyjścia jest zatrzymanie pociągu na skutek śnieżycy w Gracetown. Poznajemy wtedy bohaterów, którzy mają wpływ na ciąg powiązanych ze sobą wydarzeń. Mimo że każde z opowiadań jest poświęcone innemu bohaterowi, to ich historie są ze sobą powiązane, a akcja toczy się w praktycznie jednym miejscu: Gracetown- kawiarni Waffle House, w domach bohaterów lub w Starbuksie. 

sobota, 6 grudnia 2014

"Gra o tron" - George R. R. Martin



Od zawsze sądziłam, że nie jestem fanką fantastyki. Wolałam czytać inne książki: thrillery, kryminały, dystopie – w tych gatunkach się zdecydowanie smakowałam. Jednak odkąd sięgnęłam po „Grę o tron”, całkowicie zmieniła się moja opinia na ten fantasy! I podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona. Jeśli chciałabym więc przekonać inną kręcącą nosem na fantasy osobę, zdecydowanie poleciłabym tę właśnie książkę.
O czym opowiada rozsławiona „Gra o tron”? Akcja toczy się głównie w wymyślonym przez autora Westeros.
Poznajemy tam kilkoro bohaterów, którym autor poświęca w książce kilka rozdziałów. Podczas lektury mamy więc wgląd na przebieg historii z perspektywy różnych postaci, bo akcja toczy się niejako równoległe w różnych miejscach. A sami bohaterowie są bardzo wyraziści, niebanalni, skreśleni przez pisarza z prawdziwą wirtuozerią.  Niektórzy co prawda narzekają na to, że w książce nie ma jednego głównego bohatera, któremu można kibicować. Ja jednak uważam to za atut -  dzięki temu historia jest ciekawsza, bardziej naturalna i....mniej przewidywalna. Jak powiedział sam autor, czytając książkę, możemy kochać jednych, a innych  nienawidzić. Moją ukochaną bohaterką jest zdecydowanie Daenerys Targeryan! Pokochałam jej historię już od pierwszego rozdziału i starałam się czytać inne rozdziały jak najszybciej, by dotrzeć tylko do jej wątku. Polubiłam także Edda Starka. Jednak przywiązanie do niego kosztowało mnie pod koniec książki wiele emocji :( Tak, George R.R. Martin potrafi zaskakiwać, a nawet szokować! Nie traktuje swoich postaci ze specjalnymi względami i sentymentem.