16-letnia
Emma ma w życiu pod górę. Po śmierci ojca i porzuceniu przez matkę alkoholiczkę
mieszka z ciotką i z wujem. Codziennie bita pod byle pretekstem i obrzucana
obelgami, stara ukryć się swoje rany pod długimi rękawami, chodzi bowiem do szkoły
w zamożnym miasteczku gdzieś w Connecticut. Liczy, że wyśmienite stopnie i
doskonałe wyniki sportowe pozwolą jej się wyrwać z domowego piekła. Jej jedyną przyjaciółką jest Sara, ale kiedy
w jej życie wkracza Evan, nowy uczeń, dotychczas poukładany świat Emmy staje do
góry nogami. A to dla Emmy nie oznacza nic dobrego.
Tytuł ,,Powód
by oddychać" można interpretować na dwa sposoby ze względu na częste użycie
w książce słowa ,, oddech": Po
pierwsze, nasza bohaterka znajduje miłość (oto tytułowy powód) po latach
cierpienia, co pozwala jej przeżyć bolesne chwile, mówiąc kolokwialnie - nadal
oddychać. Po drugie, Emma, ze względu na
swoją okrutną ciotkę, nie potrafi ostatecznie zatracić się w miłości, musi do
końca utrzymywać się przy zmysłach, w pełni
świadomości. Nie potrafię wybrać lepszej interpretacji.