Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

„Miasteczko Salem” – Stephen King



„Miasteczko Salem” to moje trzecie spotkanie ze Stephenem Kingiem i na pewno nie ostatnie. Tematyka jego twórczości bardzo mi się spodobała, dlatego chętnie sięgam teraz po jego książki. 68-letni pisarz jest uznawany za niekoronowanego króla literatury z gatunku horroru. Ma na swoim koncie ponad 70 książek i ponad 20 komiksów. Wiele z jego dzieł doczekało się ekranizacji, i to nie jednych. Nie trudno jest dostrzec lekkość pióra, jaką posługuje się autor oraz radość, jaką daje mu pisanie.


Książka, którą wybrałam po przeczytaniu „Carrie” i „Czterech pór roku”,  była równie dobra i ciekawa, co poprzednie. Nie należały ode do lekkich, ale absolutnie nie oznacza to, że czytało się je ciężko lub ze znudzeniem. Wręcz przeciwnie. Efekt strachu, grozy i tajemniczości towarzyszył czytelnikowi już od pierwszych stron lektury. Tak też było w przypadku „Miasteczka Salem”. Kiedy akcja przybierała tempa, serce zaczynało szybciej bić. Łatwo można było pogrążyć się we wciągającej fabule i przenieść do tamtego świata. King bardzo sprawnie tudzież racjonalnie połączył fikcję z realizmem.

wtorek, 30 czerwca 2015

„Ocean na końcu drogi” – Neil Gaiman



Neil Gaiman to współczesny mistrz narracji i bajkowej grozy – jego nazwisko to już marka, zapewniająca dreszcze przywołane w fantastyczny sposób. Jeżeli kiedykolwiek spotkaliście się  z tym brytyjskim autorem, przy jego nowej powieści nawet nie nastawiacie się na cokolwiek. Po prostu już to wiecie: będziecie się bać.

Narrator najnowszej powieści Neila Gaimana opowiada historię swojego dzieciństwa sprzed czterdziestu lat. Kiedy był siedmiolatkiem, stanął twarzą w twarz z samobójstwem lokatora swoich rodziców, do którego doszło w  ich własnym samochodzie. Tym samym mężczyzna obudził do życia pradawne moce, które lepiej by zostawić  spokoju. Pojawiają się mroczne stwory spoza naszego świata i nasz narrator potrzebuje wszystkich sił i sprytu, by nie stracić życia w obliczu pierwotnej grozy, zarówno tej przyczajonej w rodzinnym domu, jak i sił, które gromadzą siły, żeby ją zniszczyć. Pomocy może szukać wyłącznie u trzech kobiet z farmy na końcu drogi. Najmłodsza z nich twierdzi, że staw to ocean, a najstarsza pamięta Wielki Wybuch.

Jeżeli nie zaniepokoił was opis ani mroczna, idealnie dobrana okładka książki (ciarki!) z pewnością później będzie lepiej. Perfekcyjnie napisany prolog zaciekawia i jednocześnie obnaża dwa największe talenty autora: wyśmienity styl i ogromną wyobraźnię. Czytając jakąkolwiek książkę Gaimana, można poczuć magię snutej opowieści, a nie jedynie przewracane kartki. To, jak ten pisarz operuje słowem, jest wprost niesamowite. Gdyby to było możliwe, chciałabym, żeby wydawcy wydawali jego powieści na starych, pożółkłych kartkach.

środa, 28 stycznia 2015

„Osobliwy dom pani Peregrine” – Ransom Riggs



PRZED.  Nie sposób było nie zauważyć tej książki na półce w księgarni. Przyciągała wzrok niczym magnes. Hipnotyzowała. Oto mamy przepiękną okładkę utrzymaną w barwie sepii, przedstawiającą lewitującą dziewczynkę ubraną w strój z początku XX wieku. Tajemnicza, niepokojąca (a może nawet przerażająca) , zagadkowa – to pierwsze skojarzenia. W środku mnóstwo innych starych zdjęć również niepokojących – dzieci w dziwnych przebraniach, rzadziej dorośli. Towarzyszy tym zdjęciom poczucie dziwności.  Do tego tytuł – „Osobliwy dom pani Peregrine” – potwierdza moje przypuszczenia. Pewnie będzie to historia z dreszczykiem. Biorę bez wahania.

W TRAKCIE. Głównym bohaterem jest młody chłopak Jacob, który wiedzie całkiem zwyczajne życie. Dla Jacoba dziadek jest jedną z najważniejszych osób – od maleńkości zafascynowany był barwnymi opowieściami dziadkami z jego życia, opowieściami o wojnie, ucieczce przez prześladowaniami, pobycie w sierocińcu, osobliwymi mieszkańcami tego sierocińca –zdjęcia niektórych wciąż przetrzymywał. Pewnego dnia dziadek ginie w tajemniczych okolicznościach. Przed śmiercią zdążył jednak przekazać wnukowi informację: Jedź na wyspę.(…)Znajdź ptaszysko. W pętli. Po drugiej stronie grobu starca. Trzeci września tysiąc dziewięćset czterdziestego roku.

niedziela, 25 stycznia 2015

„Cień wiatru” – Carlos Ruiz Zafón



Po przeczytaniu „Mariny” i  pierwszym spotkaniu z Zafónem czułam lekki niedosyt. Powieść narobiła mi apetytu na kolejne spotkanie z tym cudownym hiszpańskim pisarzem, na  zagadki i oczywiście tajemniczą Barcelonę. Sięgnęłam więc po „Cień wiatru”. Książka jest pierwszym tomem z cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek. Na cykl mają się składać cztery tomy, póki co wydane zostały trzy. Książki można czytać w dowolnej kolejności chronologicznej, gdyż każda stanowi osobną i zamkniętą historię, lecz ja postanowiłam zacząć czytać od tej pierwszej właśnie.

Znowu muszę pochwalić wydawnictwo za przepiękną okładkę! Sama w sobie stanowi zachętę do sięgnięcia po tę pozycję. Na dodatek w środku znajdują się ładne czarno-białe zdjęcia, które dodatkowo wprowadzają czytelnika w klimat starej Barcelony.

Narratorem jest Daniel Sempere. Poznajemy go jako dziesięcioletniego chłopca. Daniel zostaje zaprowadzony przez swojego ojca do tajemniczego miejsca w sercu starej Barcelony, znanego jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie z tradycją chłopak musi wybrać jedną książkę spośród setek innych.

wtorek, 30 grudnia 2014

„Marina” - Carlos Ruiz Zafón



„Marina” to kolejna powieść słynnego hiszpańskiego pisarza Carlosa Ruiza Zafóna. Już na wstępie autor podkreśla, że jest to jego ulubiona powieść, darzona przez niego olbrzymim sentymentem. Do przeczytania książki zachęciła mnie… jej okładka. Nie ocenia się książki po okładce, to prawda, ale trzeba przyznać, że ta jest wyjątkowo piękna, intrygująca i wiele nam mówi o tym, czego możemy spodziewać się po „Marinie”.  Tajemniczy pałac na okładce kusi, by otworzyć książkę. A kto już ją otworzy, przepadnie na kilka godzin, by wraz z nastoletnimi bohaterami rozwiązywać zapomniane zagadki starej Barcelony.

Jak już wspomniałam, akcja toczy się w Barcelonie. Głównymi bohaterami jest dwoje nastolatków - Oscar i Marina. Oscar wychowuje się w internacie i pewnego dnia spotyka piękną Marinę. Dziewczyna od początku go fascynuje, więc chłopiec zaczyna spędzać z nią każde popołudnie. Marina zaprowadza Oscara na stary, zagadkowy cmentarz, gdzie opowiada mu historię damy w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny grób z czarnym motylem i pozostawia na nim różę. Przyjaciele postanawiają śledzić kobietę, by odkryć jej tajemnice.