Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 października 2016

„Nostalgia anioła” – Alice Sebold

Alice Sebold jest współczesną amerykańską pisarką. Jej debiut to Szczęściara, autobiograficzna opowieść o gwałcie, którego padła ofiarą jako nastolatka, oraz o powrocie do normalności po incydencie. Szczęściara bardzo szybko trafiła na pierwsze miejsc czytelniczych list, co skłoniło Sebold do napisania drugiej książki o podobnej tematyce, ale tym razem nieinspirowanej własną historią, lecz historią, którą usłyszała na komisariacie po złożeniu zeznać. Nostalgia anioła zachwyciła czytelników i krytyków do tego stopnia, że została uznana za klasykę współczesnej powieści, a także zainspirowała Petera Jacksona do nakręcenia ekranizacji z Saorise Ronan w roli głównej.
Susie Salmon mieszka w małym miasteczku z rodzicami, siostrą i bratem, spędzając życie niczym większość nastolatek z sąsiedztwa. Jest znudzona szkołą, będąc przy tym idealną uczennicą, a wolne chwile poświęca na marzeniach o pierwszym pocałunku. Życie jej rodziny to przykład amerykańskiej sielanki – kochający rodzice i córki pogodnie patrzące w przyszłość. Do chwili, gdy Susie pada ofiarą seryjnego mordercy, który uchodził za zwykłego, nieco przygaszonego mężczyznę z sąsiedztwa. Kiedy dziewczyna zostaje zgwałcona i brutalnie zamordowana, spokój i radość jej bliskich giną bezpowrotnie. Susie trafia do nieba, by stamtąd obserwować powolny rozpad rodziny, smutek kłębiący się wokół przyjaciół i losy mordercy, który wymyka się policji.
Po delikatniej, utrzymanej w jasnych barwach okładce i opisowi na tyle książki spodziewałam się zupełnie innego rodzaju opowieści. Z pewnością nie tak brutalnego. Ani nie tak przygnębiającego. Opis wskazuje, że Nostalgia anioła to równie tragiczna co krzepiąca serce powieść, jednak w rzeczywistości dawno nie czytałam czegoś równie smutnego. Rozgrywająca się w latach siedemdziesiątych opowieść o dorastającej dziewczynce zaczyna się ckliwymi marzeniami o pierwszym zakochaniu i typowym nastoletnim niezrozumieniu dla świata, lecz bardzo szybko ta idylliczna wizja zostaje zestawiona z krwawymi, szczegółowymi opisami morderstwa i gwałtu na dziecku. Śmierć wyrywa Susie z jednocześnie cudownego i przerażającego okresu dojrzewania, do którego bohaterka będzie wracać pamięcią przez cały czas. Nostalgia anioła wywołuje wstrząsające uczucie z jednej strony przez zestawienie dwóch odrębnych światów – idealnego i dziewczęcego z brudnym, męskim i pozbawionym wszelkich wartości – a z drugiej, ponieważ na każdym kroku uświadamia czytelnikowi, że dla bohaterki nie ma nadziei: bez względu na jej usilne starania nie wróci do rodziny i straconego życia. Autorka zagłębia się w psychikę Susie równie mocno co w psychikę jej bliskich po śmierci dziewczynki. Bohaterka cierpi, obserwując z daleka życie rodziny i przyjaciół, w którym sama nie może uczestniczyć i cierpi bardziej, widząc ich żal po stracie. Ostatecznie cała książka nabiera bardzo przygnębiającego charakteru. Alice Sebold przedstawia tragiczne losy rodziny i jej poszczególnych członków, którzy pragną powrotu do normalności i odzyskania radości, udowadniając, jak trudno jest pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby.
W trakcie czytania całej powieści nic nie wstrząsnęło mną bardziej niż tytułowa nostalgia, którą jedynie potęguje zabieg nieumiejscowienia akcji w aktualnych latach. Powieść Sebold w żaden sposób nie pokrzepiła mojego serca, wręcz przeciwnie – okazała się niezmiernie zasmucająca. Odebrałam ją znacznie głębiej, niż przypuszczałam na początku, ponieważ jako nastolatka byłam w stanie w pewien sposób utożsamić się z główną bohaterką. Uświadomienie sobie, że Susie ginie w tej historii, będąc niewiele młodszą ode mnie oraz padając ofiarą haniebnego aktu przemocy, spowodowało, że spojrzałam na powieść nieco inaczej. Nostalgia anioła jest jedną z niewielu powieści, które wywarły na mnie tak piorunujące wrażenie. Spodziewałam się trochę ckliwej opowieści o aniołach i objawieniach, a dostałam coś całkowicie przeciwnego. Nostalgia anioła to rewelacyjna powieść, ale jednocześnie wyjątkowo przygnębiająca i niezmiernie poruszająca. Jej pozycja w kanonie najlepszych powieści XXI jest całkowicie zasłużona.
Julia
Alice Sebold, Nostalgia anioła, Wydawnictwo Albatros, 2005, stron: 367

piątek, 15 lipca 2016

„Magisterium. Miedziana rękawica” – Holly Black, Cassandra Clare

Pierwszą część serii Magisterium recenzowała na blogu  Dana. Z jej opinią możecie zapoznać się tutaj. Ja się pod nią podpisuję, gdyż również u mnie seria (już po przeczytaniu drugiego tomu) wywołuje skojarzenia z serią o Harrym Potterze i także ja uważam, że ta seria to dobry wybór na letnie upały – jest lekka i wciągająca. I chociaż Magisterium to nie Hogwart, a Callum Hunt to nie Potter – warto dać szansę także tej serii, zwłaszcza jeśli jest się młodszym czytelnikiem.
Przed Callem, Tamarą i Aaronem drugi rok w szkole magii – Magisterium. Po przejściu Próby Żelaza rozpoczynają Rok Miedzi – podobno najtrudniejszy i najbardziej wyczerpujący rok nauki w szkole. Na młodych uczniów czekają nowe wyzwania – misje. Ponieważ adepci sztuki magicznej znają już teorię, będą musieli się wykazać w zadaniach terenowych, opuszczając nawet bezpieczne mury Magisterium. Wkrótce po rozpoczęciu roku na szkołę i magów pada blady strach – ktoś ukradł Alkahest, miedzianą rękawicę, która wykuta została z  połączenia wszystkich żywiołów i miała tylko jeden cel: pozbawić maga chaosu (makara) jego niezwykłej i rzadkiej zdolności, ponieważ makar posiada zdolność kontrolowania chaosu (w książce jest nim na przykład Aaron, przyjaciel głównego bohatera). Rękawica w rękach zła może przymieść spustoszenie i zagładę wielu magów. Call, Tamara, Aaron – nie bacząc na niebezpieczeństwo – wyruszają z niebezpieczną misją odzyskania cennego przedmiotu.

sobota, 15 sierpnia 2015

„Cud chłopak” – R. J. Palacio



Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że jesteś takimi dziwolągiem, na widok którego inni wydają okrzyk przerażenia, drudzy odwracają głowę z wyrazem obrzydzenia wymalowanym na twarzy, jeszcze inni obrzucają niewybrednymi epitetami typu: ork, Gollum, małpolud itp. Nie dają Ci szansy na poznanie, zrozumienie, przyjaźń. Nie wiedzą, że jesteś inteligentny, wrażliwy, dowcipny, a o Gwiezdnych wojnach wiesz niemal wszystko. Nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, bo jesteś INNY i budzisz w nich tylko strach, przerażenie, wstręt. Twoja inność zapisana jest w Twojej twarzy zdeformowanej przez jeden zmutowany gen. Ale w środku jesteś przecież taki sam: kochasz, cierpisz, masz marzenia, pasje. Ludzie nie dają Ci jednak szansy pokazać tego „w środku”, bo oceniwszy po wyglądzie, odwracają się  od Ciebie. Przerażająca perspektywa, prawda? O tym właśnie zmaganiu z innością traktuje książka R.J. Palacio i choć „Cud chłopak” jest fikcją literacką, to losy głównego bohatera – Augusta – nie są znowu takie oderwane od rzeczywistości i takich cud chłopaków, takie cud dziewczyny możemy spotkać wokół nas.


August - tytułowy bohater powieści – to chłopiec, którego życie nie oszczędziło: „nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej” – mówi sam o sobie. Miał niesamowitego pecha. Jeden zmutowany gen zdeformował mu twarz w niewyobrażalny sposób – przypadek jeden na cztery miliony. Trzeba być naprawę pechowcem, żeby być tym jednym przypadkiem na tyle milionów. Pojawienie się Augusta w miejscu publicznym budzi zawsze sensację – obstrzał dziesiątek zaciekawionych/przerażonych/ zniesmaczonych oczu. Kochający rodzice i równie oddana siostra jak mogą starają się Augustowi oszczędzić przykrości, ale przecież nie mogą do końca życia chronić go pod szklanym kloszem. Kiedyś będzie musiał stawić czoła rzeczywistości i zmierzyć się z nią. To kiedyś nadchodzi w momencie, gdy rodzice postanawiają posłać Augusta do publicznej szkoły (wcześniej uczył się w domu ). Dla Augusta sytuacja potrójnie stresująca: po raz pierwszy pójdzie do szkoły, rodziców nie będzie w pobliżu, bo otworzyć w razie potrzeby parasol ochronny, wygląda jak wygląda. „Cud chłopak” to historia tego pierwszego roku, który August spędził w szkole. I będzie to trudny rok, bo chłopiec będzie musiał się zmierzyć z wykluczeniem, okrucieństwem rówieśników (wiadomo, dzieciaki naprawdę potrafią być okrutne), ich podłością, ale czy tylko? Jednak okrutni bywają też dorośli, bo co powiedzieć o matce jednego z uczniów, która klasowe zdjęcie obrabia w photoshopie tak, by wyciąć z niego zdeformowaną twarz Augusta? Cóż się później dziwić negatywnej, wrogiej postawie młodego człowieka – skądś te wzorce czerpie, prawda?

czwartek, 16 lipca 2015

„I góry odpowiedziały echem” – Khaled Hosseini

Khaled Hosseini, pisarz afgańskiego pochodzenia,  zadebiutował w 2003 znakomitą powieścią „Chłopiec z latawcem”, już na starcie swej pisarskiej przygody zawieszając sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jego druga powieść „Tysiąc wspaniałych słońc” – spotkała się z równie entuzjastycznym przyjęciem przez czytelników na całym świecie.  Na trzecią historię, dla której po raz kolejny tłem jest panorama targanego konfliktami Afganistanu, kazał sobie czekać sześć lat. Czy w książce „I góry odpowiedziały echem” udało się Hosseiniemu utrzymać poziom swoich poprzednich powieści?


Zaczyna się pięknie – wzruszającą opowieścią snutą przez ojca swoim małym dzieciom, opowieścią o poświęceniu, ofierze, tęsknocie. I jest to swego rodzaju preludium, klucz interpretacyjny do historii opowiedzianej w „I góry opowiedziały echem”. Ta dwójka rodzeństwa to Abdullah i jego młodsza siostra Pari. 10-letni  chłopiec jest dla swej młodszej o siedem lat siostry niczym ojciec – kocha ją bezwarunkowo i jest w stanie na największe poświęcenie dla niej – aby zdobyć dla siostry wymarzony prezent, odda jedyną parę swoich butów. Rodzinie wiedzie się zresztą naprawdę źle – żyją w małej wiosce Szadbagh, ojciec wiecznie szuka pracy, a macocha niekoniecznie jest w stanie zastąpić dzieciom matkę. Doświadczają takiej nędzy, że zdesperowany ojciec decyduje się pewnego dnia na dramatyczny krok, który doprowadzi do rozdzielenie kochającego się rodzeństwa. Ta decyzja odciśnie piętno na dalszym życiu obojga bohaterów. 

wtorek, 14 lipca 2015

„Dziewczyna ognia i cierni” - Rae Carson



Elisa jest posiadaczką Boskiego Kamienia, jest wybrana. Otrzymując Kamień, dostała również wielkie zadanie z nim związane, jednak sama musi je odkryć. W dniu szesnastych urodzin Elisa de Reiqueza, księżniczka Orovalle, ma wyjść za króla Alejandra de Vega. Nie jest zadowolona z decyzji swojego ojca, gdyż musi porzucić spokojne życie wśród książek i słodkości. Ma ona tylko nadzieję, że jej przyszły małżonek okaże się brzydki, stary i tłusty. W dniu ślubu wszystko idzie nie tak jak powinno. Jej ślubne terno pęka w szwach po założeniu, a sama Eliza twierdzi, że w każdej sukience wygląda jak kiełbasa – gdyż ma niemałą nadwagę. Na dodatek na ślubnym kobiercu okazuje się, że jej mąż nie jest stary tłusty i gruby, a piękny i młody. Życie Elisy nie jest kolorowe, czuje się gorsza od pięknej i wpływowej siostry, ma męża, któremu nie dorasta do pięt, nie jest piękną modelką wprost z okładki Vogue’a, a nadmiar złego nosi Boski Kamień, o którym myśli, że wszystko wie, jednak bardzo się myli. Jak potoczą się dalsze losy? Co odkryje Elisa? Co wydarzy się po wyjeździe z kraju? Czy odkryje powierzone jej zadanie?

niedziela, 5 lipca 2015

„Magisterium I: Próba żelaza” – Holly Black, Cassandra Clare





Ogień chce płonąć,
Woda chce płynąć,
Powietrze chce się unosić,
Ziemia chce wiązać,
Chaos chce pożerać.”



Callum Hunt, niesforny dwunastolatek zamieszkuje w świecie wypełnionym magią, jego ojciec jest magiem, jego matka była magiem i mu także jest pisany taki los. Jest tylko jedno ale - Call wcale tego nie chce, podżegany ojcowską nienawiścią do jakichkolwiek przejawów mocy sam szczerze znienawidził magię. Tak więc gdy został zmuszony do wzięcia udziału w obowiązkowym teście mocy, starał się go oblać za wszelką cenę. Pomimo niechęci udaje mu się go zdać i wbrew woli trafia do „Magisterium”, jedynej istniejącej szkoły magii.


Cassandra Clare, jedna z dwóch autorek „Próby żelaza” jest rozpoznawalną pisarką książek młodzieżowych, jej najbardziej znany cykl: „Dary anioła” doczekał się nawet ekranizacji pierwszej części. Czytałam te książki i szczerze mówiąc, w czasie lektury byłam zachwycona, jednak dłuższy czas później emocje opadły i wtedy tak na bardziej obiektywnie stwierdziłam, że cykl wcale nie jest aż taki dobry, jak mi się wydawało. Podobnie było z „ Próbą żelaza” - w czasie lektury chłonęłam każde słowa z niepojętą szybkością. Po jej zakończeniu nie wiedziałam, co mi się tak właściwie podobało. Dopiero po drugim przeczytaniu doszłam do jakichś konkretów.

Polubiłam głównego bohatera -  jest on niezaprzeczalnym plusem powieści, dobrze nakreślony i wyrazisty. Z kolej poboczne postacie są mdłe i kompletnie nierzeczywiste. Narrację również zaliczam do plusów, mimo że preferuję sposób narracji pierwszoosobowy, ta przypadła mi do gustu. Sam świat przedstawiony też mi się spodobał. Rzeczywistość przeplatająca się z fikcją, magia kierująca się jasnymi zasadami, (pięciowiersz na początku recenzji to właśnie one) wszystko jest w miarę logicznie wytłumaczone, żyć nie umierać.

niedziela, 28 czerwca 2015

„Znalezione nie kradzione” – Stephen King



"Dobry pisarz nie prowadzi swoich bohaterów, ale idzie za nimi. Dobry pisarz nie tworzy wydarzeń, ale obserwuje ich przebieg, a potem opisuje, co zobaczył. Dobry pisarz rozumie, że jest sekretarzem, a nie Bogiem".


Nie jestem wielbicielką Kinga, nie jest on dla mnie żadnym literackim mistrzem ani królem. Nie oczekiwałam więc po jego najnowszej prozie niczego szczególnego, a sięgnęłam tylko i wyłącznie z powodu tematu, który dla każdego książkożercy jest chyba atrakcyjny:  fascynacja literaturą. I szczerze powiedziawszy, spodziewałam się trochę odgrzewanego dania: w końcu obszary te były już przez Kinga eksplorowane w „Misery” (chyba jednak ekranizacja lepsza niż literacki pierwowzór).

Tymczasem dostałam historię, którą po prostu pożarłam, w której się rozsmakowałam i którą z  czystym sumieniem mogę polecić innym. To pierwszy King, który tak po prostu spodobał mi się (no, okay – przyznaję, że też nie jestem wielką specjalistką od jego prozy, rzadko po niego sięgam): mamy tutaj elektryzująca, trzymającą w napięciu historię, która początkowo rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: w 1978 roku i około 2010 roku, i której bohaterami jest dwóch wielkich pasjonatów literatury - cała historia zmierza do spotkania tych dwóch bohaterów w ostatniej części, nie bez powodu zatytułowanej „Piotruś i wilk”.

środa, 27 maja 2015

„Starter” – Lissa Price



Starter zapowiadał się naprawdę nieźle, moją uwagę przykuł już sam pomysł. Starzy ludzie zmęczeni bólem i nudą chcą przeżyć jeszcze raz swoją młodość i w tym celu wynajmują ciało nastolatka na parę dni. W książce nauka pozwoliła znacząco wydłużyć czas życia, nie niwelując skutków starości, więc nic dziwnego, że bogaci staruszkowie znaleźli sposób na odskocznię od brydża i szydełkowania, tworząc Prime Destinations,  w którym zdesperowani nastolatkowie mogą zarobić sprzedażą ciał.


Akcja książki zaczyna się kilka lat po wybuchu wojny bakteriologicznej. Rząd zarządził rozdawanie szczepionek tylko dzieciom i emerytom, przez co wszystkie osoby od 19 do 70 roku życia zginęły. Pozostali tylko Starterzy - niepełnoletni nastolatkowie i Enderzy - staruszkowie. Zamiast pomagać sobie nawzajem, Enderzy odebrali wszelkie prawa niepełnoletnim sierotom, które jeżeli nie posiadały dziadków, lądowały na ulicy.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

„Życie Pi” – Yann Martel



„Życie Pi” to powieść filozoficzna napisana przez współczesnego pisarza kanadyjskiego - Yanna Martela. Książka została sprzedana w ponad 7 milionach egzemplarzy oraz zdobyła nagrodę Bookera! A ostatnio wpisała się do kanonu moich ulubionych książek. Jednym słowem - ta powieść jest wprost FANTASTYCZNA!!!


W sumie przeczytałam ją z przypadku. Intuicyjnie wybrałam ją spośród innych książek. Nie mam pojęcia, dlaczego akurat „Życie Pi” mnie zainteresowało. Ciekawy tytuł? Zwykły przypadek? Przeznaczenie? Dopóki jej nie otworzyłam, nie wiedziałam kompletnie, o czym opowiada. Ale nawet teraz, po przeczytaniu ostatniego zdania, po zamknięciu książki ciężko jednoznacznie stwierdzić, o czym jest ta książka. Na tym polega jej magia!


Poznajemy 16-letniego Piscine’a. Rodzice chłopca prowadzą zoo. Stąd też młody bohater od wczesnego dzieciństwa interesuje się zoologią. Ale to nie jedyna rzecz, która fascynuje nastolatka. Drugą z nich jest Bóg i religia. Jaką religię wyznaje Piscine?  Lepszym pytaniem tu raczej będzie: ile? Bohater bowiem wyznaje trzy religie jednocześnie! Jako że urodził się w Indiach, jest hindusem. Jednak z czasem doszło do tego i chrześcijaństwo, i islam.

środa, 11 lutego 2015

„Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży” – Philip Pullman



Kiedy byłam małą dziewczynką (czyli nie tak dawno znowu), uwielbiałam te wieczory, kiedy mama siadała wieczorem na skraju łóżka i czytała mi przed snem różne bajki lub baśnie. Magiczne chwile! Kiedy więc w moje ręce wpadło piękne wydanie „Baśni braci Grimm dla dorosłych i młodzieży” nie miałam wątpliwości – muszę je przeczytać, choćby przez sentyment do tych wieczorów. No okay, kusząco podział na mnie też wyeksponowany na okładce napis: BEZ CENZURY. Dałam się uwieść.
Nie żałuję.

„Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży” to zbiór 50 baśni w nowym opracowaniu Philipa Pullmana – angielskiego wykładowcy i pisarza, którą szerszą popularność zdobył sobie  trylogią fantastyczną dla młodzieży Mroczne materie. Jak przyznaje autor, jego zamiarem było napisać takie wersje znanych baśni, który byłyby czyste jak łza.

wtorek, 20 stycznia 2015

„Chłopiec z latawcem” – Khaled Hosseini



„Chłopiec z latawcem” to książka, która rozdarła mi serce, rozbiła je na tysiąc małych kawałków - tak smutna i melancholijna, jakby napisana została łzami nie piórem, bo każde niemal słowo tej powieści ocieka smutkiem. Ale z drugiej strony ma ta książka w sobie coś tak hipnotyzującego – historię – że nie sposób oderwać się od niej. Przeczytałam powieść w jeden dzień – był to dzień, w którym wylałam morze łez i który przepłaciłam bólem głowy. Dzień, w którym czułam, jakby autor dokonał emocjonalnego gwałtu na mojej psychice.

Mamy rok 1975. Afganistan. Monarchia chyli się ku upadkowi, ale dwunastoletni wówczas Amir ma na głowie inne sprawy – marzy, aby wygrać coroczne, prestiżowe zawody latawców i tym sposobem zasłużyć wreszcie na uznanie swojego ojca. Pomaga mu w tym jego przyjaciel – Hassan. Chłopców różni niemal wszystko: Amir jest synem Baby -  bogatego kupca, Hassan biednym synem ogrodnika pracującego w domu Baby. Hassan wywodzi się z plemienia Hazarów, natomiast rodzina Amira  to plemię Pasztunów – to dwa wrogie sobie plemiona, Pasztunowie ciemiężyli i prześladowali Hazarów przez wieki.  Chłopców łączy natomiast jedno – obu wykarmiła ta sama mamka, są więc poniekąd mlecznymi braćmi. Mimo różnic chłopcy wychowują się jednak razem, razem spędzają wolny czas, razem puszczają latawce – wspólnie przypieczętowują przyjaźń wyrytym w drzewie napisem: Amir i Hassan – sułtani Kabulu. Wszystko – przede wszystkim ich beztroskie dzieciństwo - zmienia się jednego popołudnia, w dzień zawodów latawców.